Select Page


Konflikt spedytor-przewoźnik. Nie wszystko stracone


 

Zgłosiła się ostatnio do mnie firma z następującym problemem. Otóż od niemieckiego spedytora, z którym już kilkakrotnie współpracowała, firma przyjęła zlecenie na transport międzynarodowy towaru łatwo psującego się.Zlecenie było terminowe. Tak się złożyło, że towar został dostarczony osiemnaście godzin po terminie. Spedytor, zgodnie z procedurą wysłał fax do przewoźnika reklamując nieterminowość przesyłki i zastrzegł sobie prawo do dochodzenia roszczeń z tytułu ewentualnie poniesionych szkód.

Przewoźnik to doświadczona firma, dysponująca taborem kilkudziesięciu pojazdów, działająca na rynku od początku lat dziewięćdziesiątych. Niestety, wiadomo że w transporcie zdarza się tak zwana obsówka. Każda firma transportowa liczy się z taką możliwością.

W tym przypadku spedytor miał do zapłacenia przewoźnikowi jeszcze dwie poprzednie faktury. Wstrzymał ich zapłatę.Po kilku monitach polskiego przewoźnika przesłał jemu fakturę za rzekomo poniesione szkody w wysokości przewyższającej wartością trzy niezapłacone faktury. Wielokrotnie słyszałem, że polscy przewoźnicy zostawiają taką sprawę, godzą się ze stratą i dalej jeżdżą dla tego spedytora.

Otóż, rezygnując z zapłaty godzą się nie tylko na brak zapłaty za zrealizowane transporty, ale i na stratę wynikającą z poniesionych kosztów na dokonane transporty. Przewoźnik taki pokazuje spedytorowi, że można go „skubać”, trzeba tylko mieć najdrobniejszy powód do tego. Przewoźnik taki poza tym pokazuje, że widocznie wspaniale zarabia i dodatkowe koszty z tytułu niezapłaconych faktur nie stanowią problemu oraz, że być może, w przyszłości, można przewoźnikowi obniżyć stawki bądź powtórzyć taki „numer”. Przewoźnik może sobie myśleć, że trudno, rzeczywiście nie dostarczył towaru na czas, jego wina, dostał fakturę obciążającą za ten fakt, trzeba się z taką sytuacją pogodzić i jeździć dalej. Tak właśnie nie jest i być nie powinno, że o zdarzeniu należy jak najszybciej zapomnieć.

Fakt opóźnienia transportu terminowego nie jest wystarczającym powodem do wstrzymania zapłaty za ten transport, a już zupełnie nie jest powodem do wstrzymania zapłaty za inne transporty. Nawet, gdy spedytor twierdzi, że stosuje zasady niemieckich ogólnych warunków spedycyjnych, nie ma racji. W przewozach międzynarodowych przepisy konwencji CMR mają wyższą rangę, a te mówią, że dochodzić można pokrycia strat maksymalnie do wysokości wartości frachtu. To znaczy, że spedytor nieprawnie zatrzymał zapłatę za inne dokonane transporty. Jeszcze jedno, spedytor musi stratę i jej wysokość udokumentować, a z tym nie jest już tak łatwo i prosto. Naturalnie, jeżeli świeże warzywa trochę zwiędły, straciły swoją klasę jakości, klient spedytora przeklasyfikuje warzywa i wykazać może, że poniósł straty. To jest stosunkowo proste do zaaranżowania. Trudniej jest spedytorowi, a raczej klientowi spedytora, udowodnić stratę ze względu na opóźnienie dostawy fix innych towarów. Wielokrotnie już udało nam się, że powody lub dokumentacje strat zostały przez sąd odrzucone.

Tak więc, musimy wiedzieć, że nie wszystko jest stracone.

Jerzy Goliński

Więcej informacji…


 

Katagoria: Sprawy przewoźnicze
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 6 lat temu.