Select Page


OZPTD: Wciąż kłopot z drewnem


 

Wydawało się, że skończyły się wreszcie problemy z przewozem drewna. Taką cezurę czasową do 19 stycznia 2012 r. zakreśliła nowelizacja „Ustawy prawo o ruchu drogowym”, która w art. 61 ust. 1 pkt.15 mówi, że przy przewozie drewna jego rzeczywistą masę ustala się, jako iloczyn objętości ładunku i normatywnej gęstości ustalonej dla danego gatunku drewna.
Rozporządzenie w sprawie ustalenia normatywnej gęstości drewna zgodnie z zapisem ustawy miał wydać do 19 stycznia 2012 r. minister właściwy do spraw środowiska i minister właściwy do spraw gospodarki w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw transportu. No i co? No i nic.
Do dnia dzisiejszego, a piszę te słowa 15 kwietnia, rozporządzenie nie ujrzało światła dziennego. Wynika z tego, że administracja państwowa obowiązki ustawowe ma w„głębokim poszanowaniu”. To kolejny przejaw tego, jak w Polsce traktowane jest prawo. Owszem, Ministerstwo Ochrony Środowiska przygotowało pierwszy projekt z datą 29 listopada 2011, który był przedmiotem konsultacji społecznych i przewoźnicy byli przekonani, że 19 stycznia rozporządzenie wejdzie w życie. Okazało się jednak, że w międzyczasie przygotowany został drugi projekt rozporządzenie, w którym tabela z gęstością poszczególnych gatunków drewna znacząco się różni. Jak wynika z uzasadnienia do projektu rozporządzenia, na pierwotne gęstości (np. dla metra sześciennego sosny, było to 800 kg) nie wyrażały zgody zakłady przetwórcze. Także uzyskano opinię z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wskazującą, że wielkości te są zawyżone. W nowym projekcie gęstość metra sześciennego sosny określono na 740 kg. To znaczna różnica.
Ogólnopolski Związek Pracodawców Transportu Drogowego kilka lat temu wraz z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Pile i Wielkopolskim Wojewódzkim Inspektoratem Transportu Drogowego dokonał ważeń pojazdów załadowanych sosną i w żadnym przypadku takiej gęstości nie ustalono. Więcej, w wielu przypadkach ustalone wartości były grubo ponad 800 kg. A zdarzały się przypadki, gdy metr sześcienny ważył powyżej tony. Skąd zatem ta nowa wartość 740 kg? Nie od dziś wiadomo, że odbiorcy drewna chcą by transport był jak najtańszy. W opiniach do projektów podkreślali, że przyjęcie pierwotnej wersji spowoduje znaczny wzrost kosztów transportu i spowoduje konieczność wykonywania większej liczby kursów. Zatem jestem przekonany, że to właśnie to silne lobby stało za zmianą tabel przeliczeniowych. Wracamy zatem do tego samego. Znowu po drogach będą poruszały się przeciążone pojazdy. Wszystko w porządku, jeśli w trakcie kontroli inspektor skontroluje kwit przewozowy i dokona obmiaru ładunku. Co jednak się stanie, jeśli taki pojazd będzie przejeżdżał przez wagę preselekcyjną? Tutaj ciężar pojazdu, naciski na osie zostaną natychmiast wychwycone. Co wtedy, kto będzie ponosił konsekwencje? Rozumiem, że we wszystkim idzie o pieniądze, ale gdzie dbałość o stan dróg, o bezpieczeństwie w ruchu drogowym nie wspominając.

Piotr Grześ
OZPTD


 

Katagoria: Sprawy przewoźnicze
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 5 lat temu.