Select Page


Setra Topclass 500: nowy standard autobusu


_DSC0315
 

Nowa seria Topclass 500 udowadnia, że jest nie mniej elitarna niż lokalizacja w Monaco czy Nicei. Innowacyjna seria autobusów turystycznych firmy Setra wyznacza nowe standardy, jednak oczekiwania branży nie były wcale mniejsze.

Na lotnisku stały w dostojnej pozie, perfekcyjnie klimatyzowane i z pracującymi silnikami, gotowe w każdej chwili do planowanego wyjazdu. Respekt budzi ogromna przednia szyba, która w kierunku dachu rozciąga się na wysokość niemal 3,90 m, a ponadto rozpościera się zakolami na boki.

Przednia część pojazdu wygląda nieco grubawo – co jest jednak kwestią upodobań: to, co jednemu się podoba, wcale nie musi przypaść do gustu komuś innemu. Generacja Setra 500 posiada „nową twarz”, z ogromnymi reflektorami, które nie tylko poprawiają widoczność, ale również dzięki nowym konturom pomagają odróżnić się od poprzedników.

_DSC0314

Biżuteria ze stali szlachetnej na linii bocznej jest znana obserwatorowi jeszcze z poprzednika. Również nowe modele posiadają słynną „la Linea”, jednakże teraz z podziałem na dwie części i z masywną nutą. Gdy już jesteśmy przy długim boku: linia okien przebiega prosto do tyłu, nie jest spolaryzowana, jak w przypadku Comfortclass 500, schodzącą w dół kreską. Tylna część posiada małe zaokrąglenie. Męska sylwetka z wciągniętymi krawędziami, które zmniejszają przekrój strefy zagłębienia, powinna przyczynić się do zmniejszenia spalania. Tylne okno ma kształt wielokąta, motyw powtarza się na pokrywie silnika i w kratach wentylacyjnych. Z punktu widzenia aerodynamiki nowa Topclass powinna swoim kolegom Comfortclass podawać wodę. Dla obu producent podaje współczynnik Cw równy 0,33, przy decydującej różnicy, jaką jest wyższa powierzchnia czołowa pojazdu. Topclass ze swoimi dwoma pokładami 500 porusza się niemal na wysokości wzroku. Klient może zamówić ten model w długościach 12,5, 13,3 i 14,2 m. Oczywiście wszystkie modele Topclass bez wyjątku poruszają się na trzech osiach, w przeciwnym razie niemożliwe byłoby spełnienie wymagań odnośnie dopuszczalnego obciążenia.

 

Wnętrze

Najwyższy czas zakosztować komfortu jazdy. Wprawdzie do przedziału pasażerskiego trzeba teraz wchodzić jeszcze wyżej, ale to nie dyskomfort dzięki szerszym, lepiej przystosowanym do wchodzenia wejściom – z przodu ze schodami skręconymi o 90°. Wnętrze wita nas szlachetną szaro-beżową tonacją, a klient ma do wyboru najszerszą paletę siedzeń i materiałów obiciowych, aby podkreślić indywidualny charakter. Przejście na środku pomiędzy rzędami położone jest jeszcze niżej – również w przypadku Topclass projektanci firmy Setra zrezygnowali z płaskiej podłogi. Oczywiście tylko dla wariantów standardowych, w Top-class nic nie jest niemożliwe.

Kto zamówi wersję z siedzeniami 2+1, otrzyma płaską podłogę. Jeżeli pieniądze nie grają roli, można zamówić urzekający szklany dach – znacznie szerszy i bardziej dominujący niż dotychczas, który zapewnia bezcenne widoki i rozjaśnia wnętrze autobusu naturalnym światłem.
Dla półek na bagaże wciąż nie ma zamykanych klap, jednak jest wystarczająco dużo miejsca na duży bagaż podręczny. Obszerne wyposażenie można wybrać z ogromnej listy opcji, która zawiera również mobilne złącze W-LAN, czy dużą kuchnię. Na pokładzie zawsze jest obecna wydajna dzielona klimatyzacja z mieszanką wody i glikolu jako medium. Instalacja dachowa byłaby nie do pogodzenia z elitarną sylwetką Topclass.

Oczywiście system wentylacji z prądem skrzyżowanym w wymienniku ciepła reguluje się w znacznym stopniu samoczynnie – naturalnie bez przeciągów – dwie niezależne od siebie strefy regulacji w obiegu podłogi i dachu zapewniają równomierny rozkład temperatur.
Premierę święci nowy system ogrzewania z wentylatorem osiowym pod siedzeniami. Cięcia nastąpiły w wyposażeniu kierowcy, jego drzwi z lewej strony zostały zlikwidowane, ale kto tam w ogóle jeszcze wsiada czy wysiada? Za to hamulec postojowy mógł się teraz znaleźć z lewej strony pod ręką.

Kokpit budzi apetyt na długą jazdę Top-class. Rozpoczyna się ona od klucza, który ma być dostępny tylko dla serii Topclass. Kierowca za jego pomocą już przed wejściem przeprowadza kontrolę przed odjazdem. Po naciśnięciu przycisku wykonuje test świateł, kontrolę stanu płynów, sprężonego powietrza, napięcia w sieci pokładowej i wiele innych. Po zajęciu przez kierowcę miejsca zawsze jest on w stanie znaleźć żądaną pozycję – niezależnie od budowy ciała. Biegi zmieniane są automatycznie, do łagodnych korekt służy dźwignia z prawej strony kierownicy. Przejrzysta jest też struktura przełączników, elementy znajdują się na swoich miejscach. Cyfrowy prędkościomierz i nawigacja są cały czas w zasięgu wzroku, nie znaleźliśmy żadnych słabych punktów.

Pod względem bezpieczeństwa nowa Setra jest trudna do pokonania. Oczywiście spełnia ona najnowsze postanowienia legislacyjne, jak choćby wchodzące w życie w roku 2015 wymagania odnośnie systemów asystenta kierowcy. Nowa seria Topclass posiada wszystkie systemy, takie jak ESP, SPA (asystent pasa ruchu), asystent hamowania awaryjnego i wiele innych. Nowa seria spełnia również wymagania wchodzącej w życie w 2017 roku dyrektywy ECE-R 66/01, w tym przypadku chodzi o wzmocnione zabezpieczenia przed przewróceniem się pojazdu. Mimo to autobusy Top-class zostały odchudzone o ponad 150 kg.

_DSC0269

 

Bezkonkurencyjny napęd

Wystarczy już pierwszych oględzin, teraz szybko trzeba zająć wolny kokpit i wykonać pierwszą rundę próbną. Tego momentu zazdroszczą nam liczni fani marki Setra. Co prawda nie każdy zainteresowany zdecydowałby się na Topclass-Setra, ponieważ seria ta nigdy nie należała do tanich, a raczej było wprost przeciwnie – była droga jak diabli. Na drogach południowej Francji bolidy Topclass zwracają na siebie uwagę wielu kolegów-kierowców, którzy często niebezpiecznie długo śledzą wzrokiem nasz trzyosiowy pojazd. To tutaj nikogo nie dziwi. Marka z literą K na kierownicy cieszy się we Francji od dziesięcioleci ogromnym szacunkiem. Ponadto niewielu udało się zbliżyć do nowego modelu Topclass tak blisko, jak nam.

„To, co najlepsze lub nic. Żadnych kompromisów” – ten, kto stawia na Topclass, nie będzie argumentował inaczej. Nasz testowy pojazd już po pierwszych metrach udowodnił, że od teraz zaczynają obowiązywać inne standardy. Zaskakujące, jak łatwo daje się pilotować pojazd o długości 14 metrów i wadze 26 ton. Trzyosiowy pojazd sprawia wrażenie lekkiego, precyzyjnie słucha poleceń wydawanych przez kierowcę, jednak nie jest przy tym wcale nerwowy – prowadzi się niemal sam. Nie trzeba wywierać żadnej siły na kierownicę ani na pedały, ośmiostopniowa przekładnia Powershift zmienia biegi bez ingerencji kierowcy w sposób niesamowicie pewny, bez żadnych szarpnięć. Kierowca zauważa jedynie moment zmiany biegów po strzałce obrotomierza, maszyna zdaje się pozostawać w tle aż do granic percepcji.

Moc? Wystarczająca. Nie ma się co dziwić, skoro pojazd napędza 510 KM. Z tyłu pracuje jak zawsze standardowy rzędowy silnik sześciocylindrowy, bez trudu radząc sobie z masą 40 ton. Z nieskromnej pojemności 12,8 l można wydobyć do wyboru 350 kW/476 KM lub nawet 375 kW/510 KM, silniejszy diesel z 2500 Nm nie skąpi momentu obrotowego. Mniej niż 1000 obr./min wystarcza, aby napędzić pojazd, a przy wyższej prędkości obrotowej potężny silnik jest jeszcze bardziej żwawy.

Miłośnicy ośmiocylindrowych, komfortowych jednostek napędowych zostaną szybko nawróceni – nowy rzędowy silnik sześciocylindrowy po prostu wszystko robi lepiej. Szczególnie pod względem dźwięku nigdy nie wypada ze swojej roli, to samo dotyczy poziomu hałasu na zewnątrz.

Opcjonalnie można zamówić tempomat z GPS, który nazywa się PPC lub Predictive Powertrain Control i wykorzystuje do pracy dane topograficzne. W zależności od życzeń kierowcy dotyczących dynamiki jazdy utrzymuje on odpowiednią prędkość i odległość od poprzedzającego pojazdu. Wybór optymalnych biegów powoduje, że toczy się na luzie z góry, oszczędzając przy tym paliwo, w szczególności na autostradzie.

O tym, jak dobrze działa PPC w serii Topclass nie mogliśmy się niestety przekonać ze względu na rodzaj trasy. Pierwsze jazdy testowe zostały już umówione. Układ jezdny jest najwyższej jakości, co już wiemy, gdyż nasz S 517 HDH poruszał się po wąskich i nie zawsze równych uliczkach wzdłuż nabrzeża w pobliżu Nicei z brawurą i niebywałą zręcznością. Precyzyjne prowadzenie kół pozwala utrzymać trzyosiowy pojazd na właściwym kursie, resorowanie o długim skoku i niezbyt twarda amortyzacja nie pozwalają, aby niedoskonałości nawierzchni były odczuwane przez pasażerów. Niech każdy mówi co chce, my wiemy jedno – Topclass jest jeszcze lepsza.

 

Pod kreską

Wraz z serią Topclass formuje się na nowo program autobusów turystycznych firmy z Neu Ulm. Klienci dwuosiowych autobusów Topclass będą w przyszłości obsługiwani wyłącznie przez powszednie pojazdy Comfortclass, dotyczy to również przyszłych klientów serii 511. Z pewnością dobra seria Comfortclass została po raz kolejny przewyższona serią Topclass – i to nie elektronicznymi zabawkami oraz szlachetnymi akcesoriami. Jej pożądany komfort jazdy to poezja, którą pasażerowie długo będą jeszcze wspominać. Wspaniały szklany dach, znakomita klimatyzacja, tutaj pomyślano o wszystkim. Użytkownik może korzystać z dużego bagażnika, kierowca prowadzi pojazd tak pewnie, jak jeszcze nigdy. Topclass umiejscowiła się jeszcze wyżej nie tylko pod względem jakości. Kogo na to stać lub kto chce wydać dużo pieniędzy, będzie musiał sięgnąć głęboko do kieszeni. 3 wciąż jest na pierwszym miejscu sześciocyfrowej ceny, a dystrybutorzy firmy Setra chcą sprzedawać 300 elitarnych pojazdów rocznie.

Zbigniew Witamborski


 

Katagoria: autobusy, Testy
Słowa kluczowe: , , ,
Opublikowano 4 lata temu.