Select Page


A jednak pomogło…


 

Przez kilka tygodni nasz związek zbierał przykłady nadgorliwości niemieckiej policji oraz BAG w odniesieniu do polskich kierowców. Podczas dwustronnych rozmów rządowych wszystkie zebrane przypadki zostały przedstawione stronie niemieckiej. Chyba pomogło…

Nie od dziś wiadomo, że BAG i niemiecka policja mają Polaków na celowniku. Trucker z „PL” na rejestracji to ulubiony cel kontroli niemieckich służb. A kontrole są bardzo dokładne i wnikliwe. Trwają do momentu, aż coś się znajdzie. A wówczas holownik i najbliższy warsztat, badania techniczne, naprawa i słony rachunek.

Czy jednak musi tak być? Nie, bo zarówno częstotliwość, jak i wnikliwość tych kontroli trąci podejrzeniem o zmowę, nierówne traktowanie przewoźników znad Wisły i Łaby. A to nie jest zgodne z unijnymi standardami. No bo jak to
odnieść do idei wspólnej Europy, wolności przepływu handlu i usług. Ba, można nawet rzec, że gorliwość niemieckich służb to forma protekcjonizmu własnych firm przewozowych. A to już poważne naruszenie unijnych norm.

Dzięki naszej akcji udało się zebrać dużą liczbę takich przypadków. Nawet Niemcy, reprezentujący rząd w Berlinie, byli zdziwieni skalą problemu. Za sprawą OZPTD polska strona miała w ręku potężny i mocny argument, z którym nie było dyskusji. Nadgorliwość niemieckich służb po prostu przeszkadza w wykonywaniu przewozów przez polskie firmy. Gdy interwencja BAG czy niemieckiej policji ma poważne podstawy, to nie ma dyskusji. Ale, jeżeli ma na celu szukanie dziury w całym, na to zgody nie ma.

Bolesław Milewski,
przewodniczący OZPTD


 

Katagoria: Komentarz Bolesława Milewskiego
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 5 lat temu.