Select Page


Czas na porządki w polskim transporcie drogowym


 

Wszyscy zajmujący się na co dzień transportem drogowym zdają sobie sprawę, że zaczyna się bardzo niepokojący okres. Wśród członków OZPTD daje się odczuć strach, gdy rozmawiamy o wynikach firm za styczeń i luty. Jakie są tego
przyczyny?

Nie wszystko da się zrzucić na zjawiska kryzysowe. W wielu wypadkach jesteśmy sami sobie winni. Przez jakiś czas byliśmy dumni, jak to znakomicie i dynamicznie rozwija się nasz transport. Owszem, wielu ludzi, którzy wzięli inicjatywę w swoje ręce i zechciało poświęcić czas i środki na tę działalność, odniosło sukces. Wielu im tego pozazdrościło i wyobrażając sobie, że jest to bardzo prosta i nieskomplikowana działalność, bo w zasadzie według ich wyobrażenia to tylko samochód i kierowca, rzuciło się na głęboką wodę. Zaczęli bez opamiętania kupować samochody w większości na zasadzie leasingu, nie zastanawiając się, czy będą mieli rynek pracy. Niestety raty leasingowe trzeba systematycznie spłacać, a pracy dla wielu zaczynało brakować. Zaczął się zatem gwałtowny spadek stawek transportowych, bo trzeba jechać za wszelką cenę, by wystarczyło na raty. Jak za wszelką cenę, to i na magnesach, jak za wszelką cenę to i przeładowując pojazdy. I tak zaczęła się nakręcać spirala złych praktyk w transporcie.

Miałem nadzieję, że nowe przepisy dotyczące dostępu do zawodu przewoźnika spowodują uporządkowanie rynku, ale jak na razie o takim porządku nie ma mowy. To co najbardziej doskwiera porządnym, transparentnym firmom transportowym, to nieuczciwa konkurencja. Konkurencja, która gotowa jest posunąć się do najgorszych praktyk nie dbając o własny wizerunek, a często ryzykując zdrowie i życie ludzi. Aż nadto takich przypadków opisują media.

Wielu rolników korzystając z unijnych dotacji zakupiło pojazdy, które stanowią konkurencję dla naszych firm. Wiele firm, posiadających pojazdy na potrzeby własne, nie waha się w drodze powrotnej podbierać ładunki nawet za cenę zwrotu kosztów paliwa. Przybyło zezwoleń rosyjskich, gwałtownie spadły frachty, tak że nawet ten kierunek staje się powoli nieopłacalny. Można jednak przywieźć tańsze paliwo i jechać za 40, 50 eurocentów, byle jechać.

Wydaje mi się, że Inspekcja Transportu Drogowego, która miała być panaceum na nieuczciwą konkurencję, zagubiła gdzieś swoją misję. Fotoradary, viatole, to teraz temat wiodący. Jak zatem walczyć o normalność i uczciwość w transporcie, jak ratować porządne firmy przed upadkiem?

Na ostatnim posiedzeniu Zarządu Głównego i Rady Przewodniczących Regionów dyskutowaliśmy na ten temat. Zamierzamy podjąć szereg radykalnych kroków zmierzających do uporządkowania rynku. Zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe zadanie, bo sami nie jesteśmy w stanie bez sojuszników w postaci administracji państwowej i organów kontrolnych oraz uczciwych przewoźników dokonać satysfakcjonujących zmian. Ale musimy zdać sobie sprawę, że jeśli tych działań nie podejmiemy, to w niedługim czasie czeka nas serial spektakularnych upadków firm, które dotychczas dobrze sobie radziły. Paradoksalne jest to, że upadek może dotknąć firmy, które są porządnie zorganizowane, zatrudniają dobrych kierowców płacąc im regularnie i terminowo godne pieniądze, posiadające bazy transportowe, wykwalifikowany personel i w swoim działaniu nakierowane na przestrzeganie wszystkich przepisów. Przegrają te firmy z tymi, które stosują magnesy, zatrudniają kierowców na różne śmieciowe umowy, przeładowują pojazdy, za nic mają przepisy i gotowe są jechać za każdą stawkę byle tylko spłacić ratę leasingową.

Czas na działania, czas na skuteczne działania i takie działania zapowiadamy. Mamy dość determinacji, jak to nieraz już okazaliśmy, by walczyć o nasz byt, by walczyć o byt zatrudnianych przez nas ludzi i ich rodziny. Tę walkę podejmujemy o powodzenie wszystkich, którzy chcą uczciwie pracować. Nie wahajmy się w imię dobra nas, uczciwych przewoźników przekazywać informacje na temat nieuczciwych konkurentów do Biura Zarządu Głównego. My te informacje przekażemy stosownym służbom kontrolnym. Jeśli nie chcemy zginąć, nie pozwólmy się okradać, nie pozwólmy żerować cwaniakom na naszych pozycjach, wypracowanych od lat drogą ogromnych wyrzeczeń i ciężkiej pracy.


 

Katagoria: Komentarz Bolesława Milewskiego
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 6 lat temu.