Select Page


Dość analiz, czas na działanie


 

Rzesze analityków sprawdzają jak kryzys wpływa na poszczególne dziedziny życia, w tym na transport drogowy. Kolorowe wykresy, dziesiątki danych, setki cyfr. To wszytko jednak nie zastąpi realnych działań, o które w Parlamencie Europejskim apelowali prominentni  działacze IRU.

Niestety także i tych działań brakuje w polskich realiach. Rząd w dalszym ciągu traktuje sektor transportowy, jako niewyczerpane źródło dochodów budżetu. Tymczasem sytuacja w tym sektorze staje się coraz bardziej dramatyczna. Spadek zleceń o 50-60 proc. jest powodem bankructw wielu firm i zwolnień pracowników.

Mimo alarmistycznych danych w dalszym ciągu nic się nie robi, chociażby w kierunku zmniejszenia liczby obciążeń finansowych przewoźników.  Nieokiełznane zachłanność fiskusa, która przejawia się w postaci 20 różnych podatków i opłat urzędowych, jakie muszą płacić przedsiębiorcy realizujący transport drogowy, jest typowym przykładem topienia jednej z najbardziej dochodowych gałęzi gospodarki.  Mało tego, mnożenie opłat, to także domena unijnych urzędników. Niebawem  transport po prostu umrze pod pręgierzem obowiązkowych obciążeń finansowych.

Dlatego całkowicie zgadzam się z Pere Pedrosą, który postuluje redukcję kosztów transportu r, czy to poprzez zmniejszanie opłat środowiskowych , czy też obniżanie obciążeń akcyzowych np. w paliwie. Jednocześnie, jak myślę,  trzeba wprowadzać zachęty dla przedsiębiorców, aby ci wymieniali tabor na nowszy, bardziej ekologiczny i ekonomiczny. Do tego jednak jest potrzebna olbrzymia pomoc państwa, w postaci zachęt finansowych przy kupnie nowych pojazdów, budowy infrastruktury pozwalającej na szybkie i bezpiecznie wykonywanie transportu.

Bogusław Milewski,
przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego


 

Katagoria: Komentarz Bolesława Milewskiego
Słowa kluczowe: , , , ,
Opublikowano 8 lat temu.