Select Page


Dwa miesiące e-myta i wciąż każdy się pyta


 

Minęły dwa miesiące od wprowadzenia systemy opłat elektronicznych za korzystanie z sieci dróg. Dziś trudno jest oszacować, jakie są zyski, a jakie straty. Jedno jest pewne, rząd nie wycofa się z e-myta. Czy jednak viaTOOL to był słuszny wybór?

Od dwóch miesięcy żyjemy w erze e-myta. Czy jest lepiej, sprawniej i wygodniej? Przypomnę, że system ruszył z dwudniowym opóźnieniem. Do dziś nie są czynne wszystkie bramownice, a rozliczenie przychodzące do firm są dalekie od ideału.

W prowadzeniu biznesu transportowego potrzebny jest permanentny monitoring przejazdów poszczególnych zestawów przez płatne drogi. Koszty trzeba nadzorować. Ale jak to precyzyjnie robić, skoro na stronie viaTOOL do dziś nie można przefiltrować konkretnych przejazdów, konkretnego zestawu, na konkretnej drodze. A co się stanie, gdy box zostanie aktywowany na bramownicy X, a nie będzie dezaktywowany na bramownicy zjazdowej Y, bo system nie działa lub ktoś ukradł „napęd” do agregatu zasilającego bramkę? Nie od dziś wiadomo, że Kapsch wciąż boryka się z problemami technicznym.

Rodzi się, zatem pytanie, czy wybór akurat tego systemu poboru opłat, czytaj finansowania polskich dróg, był słuszny. Wbrew powszechnie utrwalanej opinii Unia wcale nie narzuciła Polsce systemu opartego na viaBoxach i bramownicach. Można było pozostać przy systemie winietowym, kontrolowany przez sieć kamer lub wybrać inna drogę (finansowanie budopwy dróg z budżetu). Dziś jednak te rozważania mają już jedynie walor czysto akademicki. Decyzje zapadły, zbyt dużo zainwestowano. Ucieczki od systemu viaTOOL nie ma.

Wątpliwości budzi, co zresztą już nie raz wyrażałem, pośpieszny i niechlujny sposób uruchomienia systemu. Dziś nie można jeszcze oszacować bilansu zysków i strat. Mam tylko nadzieję, że w dłuższej perspektywie koszty związane z viaTOOL nie wpłyną na podwyżkę cen towarów w sklepach.

Bolesław Milewski

OZPTD


 

Katagoria: Komentarz Bolesława Milewskiego
Słowa kluczowe: ,
Opublikowano 6 lat temu.