Select Page


Jedziemy na tym samym trucku


 

„Zarząd Główny Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego biorąc pod uwagę trudną sytuację w branży transportowej, stałe podwyżki cen paliw, wzrost akcyzy, kosztów ubezpieczenia, opłat za korzystanie z infrastruktury oraz występujące w całej Unii Europejskiej zjawiska kryzysowe uważa, że żądania płacowe kierowców firmy ND są w obecnej chwili zbyt daleko idące. Naszym zdaniem nie jest to odpowiedni moment do eskalacji żądań płacowych, co w konsekwencji może doprowadzić do upadłości firmy, a co za tym idzie utraty miejsc pracy” – tyle nasz oficjalny komunikat.

Nie ma co ukrywać, że czasy dla transportu są trudne. Wiadomo także, że dobry kierowca to skarb, jakich mało na rynku. Zrozumiałe jest również, że wszyscy pracujemy dla satysfakcji zawodowej oraz pieniędzy. Każdy chce żyć godnie.

Trzeba jednak pamiętać, że z próżnego i Salomon nie naleje. Skoro żądania płacowe strajkującej załogi znacznie przekraczają możliwości finansowe firmy ND Polska, to rozumny człowiek wie, że eskalacja żądań może być przyczyną upadłości przewoźnika. I co dalej? Strajk! Po co? Przeciwko komu?

Jarosław Bartczak, dyrektor generalny ND Polska, mówi w jednym z wywiadów „średnie wynagrodzenie za rok 2011 wynosi 5400 zł netto. Kierowcy pracują w systemie trzytygodniowym, a jeden tydzień spędzają w domu”. Czy to są złe warunki? Wielu ludzi w naszym kraju nawet nie może pomarzyć o takich dochodach. A zatem, czy także i kierowcy nie powinni wziąć odpowiedzialności za swoje miejsce pracy? Dla dobra całego środowiska transportowego strony powinny zmierzać do polubownego zażegnania konfliktu. Być może będzie to dobry przykład pokazujący, że razem, właściciele firm transportowych i kierowcy, mogą stawiać czoła wyzwaniom naszej trudnej rzeczywistości. Przecież, tak naprawdę, jedziemy na tym samym trucku.

Bolesław Milewski,
przewodniczący OZPTD


 

Katagoria: Komentarz Bolesława Milewskiego
Słowa kluczowe: ,
Opublikowano 6 lat temu.