Select Page


Piłeś, prowadziłeś, zabiłeś – na zawsze pożegnaj się z „prawkiem”


 

Może zabraknąć miejsc w więzieniach, bo sądy od 1 lipca obligatoryjnie orzekają utratę prawa jazdy na zawsze wobec pijanych sprawców ciężkich wypadków oraz tych, którzy uciekną z miejsca zdarzenia. „Dwugazowi” recydywiści mogą trafić do więzienia nawet na 5 lat.

Od 1 lipca wchodzi w życie nowelizacja kodeksu karnego, która daje sędziom bat na pijanych kierowców. Jeżeli w wypadku spowodowanym przez kierowcę w stanie nietrzeźwości, powyżej 0,5 promila, ktoś zginie lub odniesie ciężkie obrażenia ciała, wówczas sąd będzie musiał obligatoryjnie orzec utratę prawa jazdy na zawsze. Takie same sankcje poniosą kierowcy, którzy zbiegną z miejsca ciężkiego, kwalifikowanego wypadku. To jest dobry krok, aby z ruchu wyeliminować nieodpowiedzialnych kierowców, którzy, wprawdzie rzadko, trafiają się także w naszym środowisku.

Niestety, ustawodawca jednak zostawia sądowi furtkę w postaci wyjątkowych okoliczności, np. trudnej sytuacji rodzinnej pijanego sprawcy wypadku. Moim zdaniem prawo powinno być stanowcze i jedynie folgować w sytuacjach wyższej konieczności, np. gdy zaistniała nagła potrzeba odwiezienia kogoś do szpitala. A ludzie giną, są kalekami, za co, de facto, płacimy wszyscy w postaci długoletnich rent. Moim zdaniem poza karami, pijani kierowcy powinni być napiętnowani społecznie, poprzez podanie nazwiska do wiadomości publicznej czy roboty społeczne. Nie ma innego wyjścia, aby radykalnie zmienić tę sytuację.

Nowelizacja przewiduje także surowsze sankcje dla recydywistów. Kary zostały podwyższone dla kierowców z „promilami” lub po narkotykach zatrzymanych za kółkiem, z sądowym zakazem prowadzenia pojazdów, wcześniej skazanych za kierowanie w stanie nietrzeźwości lub sprawców w przeszłości wypadku po alkoholu lub narkotykach. W takich sytuacjach nowelizacja przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Takie same sankcje będą także orzekane wobec kierowców, którzy uciekną z miejsca wypadku.

Z jednej strony czytając gazety codzienne, które przynoszą mnóstwo informacji o pijanych sprawcach wypadków, całym sercem jestem za taką nowelizacją. Z drugiej zaś, czy dalsza penalizacja coś przyniesie? 24-godzinne sądy miały być antidotum na ten problem. I nic. Pracę trzeba zacząć od podstaw, bo w Polsce istnieje społeczne przyzwolenie na jazdę po pijanemu. I jak zwykle, cały diabeł jest pogrzebany w świadomości. Nasz Związek dokładnie o tym wie i czynnie angażuje się w każdą inicjatywę zwiększającą bezpieczeństwo na drodze. Przed nami jednak jeszcze długa droga…

Bolesław Milewski


 

Katagoria: Komentarz Bolesława Milewskiego
Słowa kluczowe: ,
Opublikowano 7 lat temu.