Select Page


Polski kierowca, dobry kierowca


 

Tragiczny wypadek autobusu w Niemczech wykazał, że polscy kierowcy zawodowi są doskonale wyszkoleni. Gdyby nie szybka reakcja fachowca siedzącego za kierownicą pojazdu Pol-Busa, ofiar z pewnością byłoby więcej.

Od kilkunastu lat obserwuję ciągły wzrost umiejętności polskich kierowców autobusów i ciężarówek. Ten trend potwierdza malejąca liczba zdarzeń na drogach z udziałem polskich kierowców zawodowych. Na początku lat 90. bardzo często media podawały informacje o kolejnych wypadkach polskich tirów czy autobusów na niemieckich, czeskich czy włoskich autostradach. Wówczas winą za te zdarzenia byli obarczani Polacy – źle jeżdżący, przemęczeni, o niskich kwalifikacjach. Dziś takie informacje już do nas nie docierają. Coraz częściej słyszymy, że to polscy kierowcy są ofiarami błędów przedstawicieli innych nacji.

Po wypadku polskiego autobusu w internecie rozgorzała dyskusja, czy kierowca Pol-Busa zareagował prawidłowo
po zderzeniu z osobowym Mercedesem, prowadzonym przez niemiecką policjantkę. Moim zdaniem oraz w opinii fachowców, reakcja i manewry kierowcy były prawidłowe. Ba, najwyższej próby. Po mistrzowsku kierowca wyprowadził autobus po kolizji z Mercedesem i następnie zderzeniu z filarem wiaduktu. Polak nie miał szans na uniknięcie kolizji. Gdyby nie odpowiednia reakcja kierowcy, to lista ofiar z pewnością byłaby znacznie dłuższa.

Ten przypadek wyraźnie pokazuje, że umiejętności polskich kierowców stale rosną i już osiągnęły poziom europejski. Pytanie rodzi się tylko jedno, czy system szkoleń wstępnych i okresowych zapewni rozwój, a co najmniej, podtrzyma umiejętności polskich kierowców. Odpowiedź, moim zdaniem, brzmi: zdecydowanie powinno się zwiększyć liczbę obowiązkowych godzin spędzonych na autodromach, kosztem teorii. To umiejętności praktyczne decydują na drodze o życiu i śmierci. Tylko skąd wziąć w Polsce autodromy? I to jest nasza nadwiślańska rzeczywistość. Słowem, Polaku radź sobie sam…

Bolesław Milewski
Przewodniczący OZPTD
i wiceprezes ZMPD


 

Katagoria: Komentarz Bolesława Milewskiego
Słowa kluczowe: ,
Opublikowano 7 lat temu.