Select Page


Przygotujmy się na fontannę obietnic


 

W 2012 roku Inkowie przewidzieli koniec świata. W Polsce nastąpi to szybciej, bo w tym roku będziemy wybierać prezydenta. A tymczasem problemy zwykłych ludzi znowu pójdą w odstawkę pod ciężarem kampanii wyborczych. Partie zewrą szyki i ruszą do kampanii, rozdając na prawo i lewo obietnice, recepty na poprawę naszego kraju. Spodziewam się, że branża transportowa, jako znaczący w łącznej sile głos wyborczy, znowu będzie mamiona obietnicami. Ponad pół roku trwały prace nad ustawą antykryzysową. I to nie koniec, bo pomimo że 8 grudnia Sejm przyjął wspólnie wypracowany tekst, to jednak w dalszym ciągu są kontrowersje związane z niektórym zapisami, choćby trzyletnim okresem przejściowym związanym z zawieszeniem realizacji prawa jazdy w warunkach specjalnych. Już wiceminister Tadeusz Jarmuziewicz zgłosił w  Sejmie zastrzeżenia do tego zapisu.

W kampanii wyborczej każdy głos jest na wagę złota, dlatego myślę, że pozostałe zapisy, jak możliwość czasowego wycofania pojazdu z ruchu na 2 lata i obniżenie kosztów związanych z wycofaniem, możliwość wypłacania diet kierowcom za pracę poza siedzibą przedsiębiorcy i inne przejdą bez większych przeszkód. Pytanie tylko, jak szybko skończy się procedowanie nad „ustawą antykryzysową”.

Wracając do zbliżającej się kampanii wyborczej, to mam kilka podpowiedzi. Może minister Sikorski obieca załatwić sprawę mafii autostradowej nękającej polskich przewoźników w Niemczech, może Ministerstwo Infrastruktury skutecznie wypracuje na długie lata mechanizm rozdziału kontyngentu zezwoleń, może w końcu będziemy jeździć po dobrych drogach, może ITD życiowo podejdzie do kwestii przewozu materiałów sypkich, może… to będzie nieistotne w 2012. W końcu w Polsce będzie Euro. Czy to przewidzeli Inkowie?

Bolesław Milewski


 

Katagoria: Komentarz Bolesława Milewskiego
Słowa kluczowe: , ,
Opublikowano 9 lat temu.