Select Page


Czyżby legalne bezprawie?


 

Czyli ciąg dalszy refleksji na temat elektronicznego poboru opłat drogowych

Ujawniane dość skąpo informacje na temat szczegółowych rozwiązań związanych z uiszczaniem elektronicznej opłaty drogowej budzą wśród zainteresowanych przedsiębiorców coraz większe negatywne emocje. Przyjrzyjmy się więc niektórym z nich.

Pierwszym kontrowersyjnym rozwiązaniem jest kaucja, która ma być pobierana za umieszczane w pojeździe urządzenie, za pomocą którego naliczana będzie opłata drogowa. Kaucja sama w sobie nie stanowiłaby żadnego problemu, gdyby nie fakt, iż nie zalicza się jej na poczet pobieranych opłat. Tym samym jest ona dodatkowym obligatoryjnym obciążeniem związanym z uiszczeniem daniny publicznej i stanowi jej integralną część. Trudno przy tym przyjąć tłumaczenia przedstawicieli administracji drogowej wskazujących, iż nie powinno się jej traktować jako realne obciążenie, gdyż podlega ona zwrotowi. Przecież przewoźnik nie wykonuje przewozów jednorazowych i tym samym wniesiona kaucja pozostawać będzie u operatora systemu przez okres wielu lat. Przykładowo dla przedsiębiorstwa posiadającego 100 pojazdów oznacza to konieczność wydania dodatkowych 12.000 zł.

Próżno jednak szukać jakiejkolwiek wzmianki o obligatoryjnej kaucji w ustawie o drogach publicznych albo w innych ustawach. W tej sytuacji z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że doszło do obrazy art. 217 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z tym przepisem nakładanie podatków i innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych następuje w drodze ustawy. Oczywiście, gdyby w Polsce wprowadzono wzorem innych państw możliwość uiszczenia opłaty także poza elektronicznym systemem, problem niezgodności z Konstytucją byłby znacznie mniejszy. Niestety polska administracja nie wprowadziła tej opcji.

Ciekawość budzić mogą okoliczności uzgodnienia przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad tak wysokiej stawki kaucji. Pytani o to urzędnicy zasłaniają się faktem, iż w Słowacji kaucja jest wyższa. Nie jest to jednak żadne uzasadnienie dla podjętych decyzji, tym bardziej, że za podobne urządzenie w Austrii, gdzie operatorem sytemu jest ta sama co w Polsce firma Kapsch, pobiera się kaucję w kwocie stanowiącej równowartość 20 złotych. Skąd więc ponad 6-krotna różnica? Nie wiadomo o co chodzi. A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze i to nie małe. Zważywszy, że sama tylko liczba samochodów ciężarowych, ciągników samochodowych i autobusów w Polsce wynosi według GUS ok. trzech milionów pojazdów, to teoretyczna maksymalna wielkość kapitału obrotowego możliwego do pozyskania z kaucji wynosi 360 milionów złotych. Oczywiście jest to kwota teoretyczna, gdyż znaczna część samochodów ciężarowych ma dmc mniejsze niż 3,5 t, niemniej wskazuje to na rząd wielkości pozyskiwanych z kaucji środków. Tym samym rzuca się na myśl określenie, że jest to swoisty skok na kasę przewoźników. A Polska przypomina europejską kolonię, gdzie za pośrednictwem lokalnych kacyków tubylcy zmuszani są do kupowania od kolonizatorów bezwartościowych szklanych paciorków w cenie kamieni szlachetnych.

Kolejną bulwersującą kwestią, jaka wyłania się ze skąpo udzielanych informacji, jest konieczność zawarcia odpowiedniej umowy cywilno-prawnej z operatorem systemu. Przypomnijmy tu, że w Polsce obowiązuje zasada swobody umów cywilnoprawnych. Wyjątki od tej zasady powinny być określone ustawowo. Niestety także w tym przypadku trudno znaleźć wzmiankę na temat tej umowy w jakiejkolwiek ustawie. Czy w związku z tym przyjęte rozwiązanie jest legalne? Budzić to może uzasadnione wątpliwości. Zresztą podobna sytuacja dotyczy obowiązku rejestracji w systemie poboru opłat, która jest warunkiem koniecznym dla ich uiszczania. Aby zarejestrować się w systemie, trzeba będzie osobiście lub za pośrednictwem odpowiednio umocowanego pełnomocnika udać się do odpowiedniego punktu dystrybucji lub punktu obsługi klienta oraz przedstawić szereg dokumentów, których wykazu także nie znajdziemy w jakimkolwiek akcie prawnym. No cóż jest to kolejny obowiązek nałożony na obywateli oraz inne osoby prawne w drodze pozaprawnej.

Rejestracja oznacza gromadzenie i przetwarzanie danych osobowych użytkownika pojazdu podlegającego opłacie. W tym miejscu warto wskazać przepisy art. 51 Konstytucji RP, gdzie mowa jest o tym, iż nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby, a władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Z kolei art. 1 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych stanowi, iż przetwarzanie danych osobowych może mieć miejsce ze względu na dobro publiczne, dobro osoby, której dane dotyczą, lub dobro osób trzecich w zakresie i trybie określonym ustawą. Wskazane przepisy dają podstawę do uzasadnionych wątpliwości co do legalności przetwarzania danych zawartych w systemie poboru opłat. Wątpliwości uzasadnionych dodatkowo faktem, iż w ustawie o drogach publicznych nie znajdziemy norm prawnych odnoszących się do przetwarzania danych osób korzystających z sieci płatnych dróg publicznych. Tych wątpliwości nie usuwa także analiza art. 23 ustawy o ochronie danych osobowych zezwalającego m.in. na przetwarzanie danych w zakresie niezbędnym dla realizacji prawem określonych zadań. Wynika to z faktu, iż Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych i Autostrad mogła w ramach istniejącego stanu prawnego zorganizować pobór opłaty w inny sposób, który nie wymaga obligatoryjnej rejestracji w systemie, a także przetwarzania wszystkich wymaganych danych.

Niezależnie od wątpliwości natury prawnej, powierzenie zagranicznemu podmiotowi przetwarzania wrażliwych gospodarczo danych, budzi obawy przedsiębiorców o ich bezpieczeństwo. Historia pokazuje nam bowiem, że w ramach teoretycznie bezpiecznych systemów informatycznych w różnych państwach europejskich dochodziło niejednokrotnie do wycieku informacji gospodarczych. Ale o tym i o innych aspektach wdrażanego systemu będziemy pisać w kolejnych artykułach poświęconych temu tematowi.


 

Katagoria: Komentarz Macieja Wrońskiego
Słowa kluczowe: , ,
Opublikowano 7 lat temu.