Select Page


Odpowiadają nie tylko kierowcy – przepisy od 1 stycznia 2012 r.


 

Odpowiedzialność osób fizycznych za naruszenia warunków i zasad przewozu drogowego – przepisy obowiązujące od 1 stycznia 2012 r.

Wchodzące w życie 1 stycznia 2012 r. nowe przepisy ustawy o transporcie drogowym przynoszą dość duże zmiany w zakresie odpowiedzialności kierowców wykonujących przewozy drogowe. Oprócz zmian dotyczących odpowiedzialności kierowców, nowelizacja ustawy o transporcie drogowym wprowadza odpowiedzialność osób zarządzających operacjami transportowymi w firmie, a także innych osób wykonujących czynności związane z przewozem drogowym.

Warto zwrócić uwagę, że ta ostatnia grupa zdefiniowana jest bardzo szeroko. Osobistą odpowiedzialność może ponieść każdy niebędący kierowcą pracownik, a także inna niezatrudniona na umowę o pracę osoba fizyczna, która wykonując zadania na rzecz przedsiębiorcy przyczyniła się do powstania naruszenia lub do niego dopuściła. Takim przedsiębiorcą, na rzecz którego wykonywana jest praca lub inne czynności, może być przewoźnik, przedsiębiorca wykonujący przewozy na potrzeby własne, a także inny podmiot z branży TSL (np. spedytor, którego pracownik poprzez niewłaściwe określenie warunków przewozu w zleceniu dopuścił do przekroczenia czasu prowadzenia pojazdu przez kierowcę).

Ze względu na fakt, iż dobrzy kierowcy i inni pracownicy zawsze będą należeć do cennych aktywów firmy, warto przed końcem roku poświęcić im trochę czasu i zapoznać ich z przyszłym stanem prawnym. Pozwoli to na uniknięcie potencjalnych dotkliwych konsekwencji dla naszych pracowników, a ponadto będzie miało pozytywny wpływ na zmniejszenie liczby naruszeń zasad i warunków wykonywania przewozów drogowych.

Nie ma winy, nie ma kary. Wszystkie wskazane wyżej osoby mają ponosić odpowiedzialność za zawinione naruszenia wskazane w odpowiednich załącznikach ustawy na zasadach określonych w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia. Warunkiem koniecznym dla nałożenia kary jest w tym przypadku wina sprawcy. Na temat pojęcia „winy” prawnicy od lat prowadzą niekończącą się dyskusję, ale w dużym uproszczeniu wystarczy wiedzieć, że o winie możemy mówić, jeżeli sprawca czynu stanowiącego naruszenie prawa:

– świadomie podjął decyzję o podjęciu bezprawnych działań (np. podłożył magnes fałszujący wskazania tachografu) lub o ich zaniechaniu (np. nie przestawił przełącznika tachografu w odpowiedni tryb), albo
– nieumyślnie dopuścił do naruszenia prawa przez niezachowanie wymaganej ostrożności lub staranności (np. niechcący ubrudził wykresówkę uniemożliwiając odczyt danych).

Jeżeli pracownikowi lub innej osobie nie można przypisać (udowodnić) winy, to tym bardziej nie można nałożyć sankcji za ujawnione naruszenie.

Załącznik wszystko powie. Naruszenia, za które mogą zostać ukarane ww. osoby wskazane są w dwóch załącznikach do ustawy. Pierwszy z nich odnosi się wyłącznie do naruszeń, za które odpowiada kierowca, a drugi do naruszeń przypisanych osobie zarządzającej operacjami transportowymi w przedsiębiorstwie wykonującym przewóz drogowy lub osobie wykonującej inne czynności związane z tym przewozem. Każdemu naruszeniu wskazanemu w obu załącznikach do ustawy przyporządkowana jest kwota kary wymierzanej w formie grzywny. Wysokość grzywny waha się w granicach:
– od 50 do 2000 zł dla kierowcy, oraz
– od 200 do 2000 zł dla pozostałych osób.

Najcięższe naruszenia – najwyższe grzywny. Najcięższymi przewinieniami kierowcy karanymi grzywną 2000 zł są:
– używanie ognia lub nieosłoniętego płomienia przy przewozie towarów niebezpiecznych klasy 1,
– używanie tachografu, do którego podłączone zostało urządzenie wpływające na jego niewłaściwe funkcjonowanie,
– nierejestrowanie za pomocą tachografu wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi,
– odłączenie tachografu,
– ingerencja w pracę tachografu, wskutek której nastąpiła zmiana jego wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy lub przebytej drogi,
– używanie tej samej wykresówki lub karty kierowcy przez kilku kierowców,
– jednoczesne używanie kilku wykresówek lub kart kierowców.

Z kolei najcięższe przewinienia osoby zarządzającej operacjami transportowymi lub innej osoby wykonującej czynności związane z przewozem drogowym zagrożone grzywną w wysokości 2000 zł to:
– niewyposażenie kierowcy w wypis z licencji, wypis z zezwolenia lub wypis z zaświadczenia o wykonywaniu przewozów na potrzeby własne,
– dopuszczenie do przewozu drogowego bez wymaganego świadectwa określonego w przepisach o międzynarodowych przewozach szybko psujących się artykułów żywnościowych,
– dopuszczenie do naruszenia przepisów o czasie prowadzenia pojazdu, obowiązkowych przerwach i odpoczynku, dopuszczenie do naruszenia przepisów o stosowaniu tachografów – rozporządzenie Rady (EWG) nr 3821/85.

Zła wiadomość dla przewoźników osobiście wykonujących przewóz. W świetle znowelizowanych przepisów dość ciekawie kształtuje się sytuacja przewoźnika osobiście wykonującego przewóz jako kierowca. Może on być ukarany grzywną wyłącznie za te naruszenia, za które od 1 stycznia 2012 r. przedsiębiorcy nie będą odpowiadać. Dotyczy to m.in. naruszeń przepisów o stosowaniu tachografów (np. używanie tachografu, do którego podłączone zostało urządzenie wpływające na jego niewłaściwe funkcjonowanie). W pozostałych przypadkach, gdy przepisy ustawy przewidują dla konkretnego naruszenia zarówno nałożenie grzywny na kierowcę, jak i nałożenie administracyjnej kary pieniężnej na przedsiębiorcę, to osobiście kierujący pojazdem przewoźnik podlegać będzie zazwyczaj wyższej karze administracyjnej. Kwoty administracyjnych kar pieniężnych dla przedsiębiorców będzie określać załącznik nr 3 do ustawy.

I tak dla przykładu można wskazać, że przedsiębiorca będący jednocześnie kierowcą za przekroczenie maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu o trzy godziny zapłaci karę 500 zł. Gdyby nie był przedsiębiorcą to zapłaciłby jedynie 300 zł.

Szczególna sytuacja posiadaczy certyfikatów CPC. Jak już wcześniej zostało wspomniane karę grzywny można będzie nałożyć na osobę zarządzającą operacjami transportowymi. Jest to osoba posiadająca certyfikat kompetencji zawodowych (CPC), wskazana przez przewoźnika do organu wydającego odpowiednią licencję (zezwolenie, o którym mowa w obowiązujących od 4 grudnia br. przepisach unijnego pakietu drogowego),która odpowiada w firmie transportowej za zadania związane:
– z utrzymaniem i konserwacją pojazdów,
– ze sprawdzaniem umów i dokumentów transportowych,
– z podstawową księgowością,
– z przydzielaniem ładunków lub usług kierowcom i pojazdom,
– ze sprawdzaniem procedur związanych z bezpieczeństwem.

Nałożenie na osobę zarządzającą sankcji może oznaczać utratę wymaganej dla tej osoby dobrej reputacji, czyli w praktyce pozbawienie możliwości wykonywania dotychczasowego zawodu. Taka sytuacja ma miejsce, jeżeli naruszenie za które nałożono sankcję jest jednocześnie poważnym naruszeniem, o którym mowa w przepisach rozporządzenia WE nr 1071/2009. Jako przykład takiego naruszenia można wskazać dopuszczenie przez zarządzającego do naruszenia przepisów o czasie prowadzenia pojazdu, polegającego na przekroczeniu przez kierowcę czasu jazdy o 50% dopuszczalnej dziennej normy.

Jeżeli osobą zarządzającą jest sam przewoźnik, to w przypadku czynów stanowiących naruszenie, za które może być nałożona kara grzywny i jednocześnie administracyjna kara pieniężna wskazana w załączniku nr 3 dla przedsiębiorców, to na taką osobę nakładana będzie wyłącznie kara administracyjna.

Celnicy bez uprawnień do nakładania mandatów. Do ujawniania naruszeń, za które nakładana jest kara grzywny, uprawnione są wszystkie służby kontrolujące przewozy drogowe. Mogą one składać wnioski o ukaranie kierowcy lub innej osoby fizycznej do sądu, przed którym występują w roli oskarżyciela publicznego. Część z nich ma ponadto prawo do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego. Takie uprawnienie przysługiwać będzie jedynie inspektorom transportu drogowego, policjantom oraz inspektorom pracy. Jak widać w obecnym stanie prawnym mandatów karnych nie będą mogli nakładać celnicy.

Mandat karny może zostać nałożony, gdy uprawniona do jego nakładania osoba:
– zatrzyma sprawcę na gorącym uczynku lub bezpośrednio po jego popełnieniu (mandat można nałożyć w ciągu 14 dni od ujawnienia naruszenia),
– stwierdzi popełnienie zabronionego czynu naocznie pod nieobecność sprawcy,a nie zachodzi wątpliwość co do jego osoby (mandat można nałożyć w ciągu 90 dni od
ujawnienia naruszenia),
– stwierdzi popełnienie wykroczenia za pomocą przyrządu kontrolno-pomiarowego, a sprawca nie został „schwytany” na gorącym uczynku lub bezpośrednio potem, i nie zachodzi wątpliwość co do jego osoby (mandat można nałożyć w ciągu 180 dni od ujawnienia naruszenia).

Łączna wysokość nakładanych mandatów. Dość problematyczna jest kwestia łącznej wysokości nakładanych grzywien. Na ten temat od dawna toczą się dyskusje. Dodatkowo przepisy ustawy o transporcie drogowym odsyłają jedynie do stosowania przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenie, nie wspominając przy tym o stosowaniu odpowiednich przepisów Kodeksu wykroczeń. Pomimo to wydaje się zasadnym, aby zgodnie z tym ostatnim aktem prawnym stosować regułę, iż za jeden czyn należy stosować jedną karę grzywny, nawet gdy czyn wyczerpuje znamiona kilku naruszeń. Przy czym powinna to być grzywna określona w najsurowszym przepisie. Przykładem może być kontrola drogowa, podczas której stwierdzono, że kierowca zapomniał dokumentów i nie może okazać wypisu z licencji (czyn zagrożony karą 500 zł) oraz dokumentu potwierdzającego ukończenie wymaganego dla kierowcy szkolenia (czyn zagrożony karą 800 zł). Ponieważ brak dokumentów podczas wykonywanego przewozu można uznać jako jeden czyn, zasadnym wydaje się nałożenie jedynie jednego mandatu karnego w wysokości 800 złotych, czyli zastosowanie stawki określonej w surowszym przepisie. Gdyby podczas kontroli dodatkowo okazało się, że na wykresówce z poprzedniego dnia zarejestrowane zostało przekroczenie maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy o 50 minut (czyn zagrożony karą łączną 300 zł) to wtedy osoba przeprowadzająca kontrolę powinna wystawić dwa mandaty karne w wysokości 800 i 300 złotych. Są to bowiem dwa różne czyny, popełnione w różnym czasie. Ostatecznie kierowca, który przyjmie mandaty, zapłaci łącznie 1100 zł.

Nieprzyjęcie mandatu karnego korzystniejsze dla sprawcy. Obwiniona osoba może odmówić przyjęcia mandatu karnego. W takiej sytuacji organ kontroli występuje z wnioskiem do sądu o jej ukaranie. Jeżeli obwiniony odmówił przyjęcia dwóch mandatów karnych, to składane są dwa takie wnioski lub jeden wniosek z dwoma wyodrębnionymi zarzutami. Sąd rozpatrując sprawę, w której złożono dwa wnioski lub jeden z dwoma zarzutami, prawdopodobnie przyjmie zasadę z Kodeksu wykroczeń, zgodnie z którą wymierza się łącznie karę w wysokości określonej dla naruszenia wskazanego w przepisie przewidującym najsurowszą karę. Jeżeli we wskazanym wcześniej przykładzie kierowca odmówił przyjęcia dwóch mandatów karnych w wysokości 800 i 300 złotych, to orzeczona przez sąd kara powinna wynosić jedynie 800 złotych. Dość ciekawa sytuacja związana jest z naruszeniami ujawnionymi w trakcie analizy wykresówek lub danych odczytanych z karty kierowcy podczas kontroli w przedsiębiorstwie.

Jeżeli tych naruszeń jest więcej, a każde z nich miało miejsce podczas innego przejazdu, to stanowią one odrębne czyny. Ponieważ zostały zarejestrowane przez urządzenie kontrolno-pomiarowe jakim jest tachograf, to osoba która je ujawniła ma prawo do nałożenia kary grzywny w drodze mandatu karnego. Za każdy czyn wystawiany jest osobny mandat. Łączna wysokość grzywien nakładanych w osobnych mandatach wydaje się być ograniczona jedynie liczbą naruszeń oraz wysokością przypisanych im kwot pieniężnych. W razie przyjęcia takiej wykładni rekordziści mogliby uzbierać nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych kary. Ale na całe szczęście jest jeszcze sąd, który w razie odmowy przyjęcia zaproponowanych mandatów karnych, zgodnie z powołaną wyżej zasadą może orzec łączną karę jedynie w wysokości grzywny wynikającej z czynu zagrożonego najsurowszym przepisem. Czyli nie więcej niż 2000 złotych.

Pomimo że przyjęty mandat karny uznaje się za prawomocny, jeżeli został on nałożony bez podstawy prawnej (czyn nie stanowi naruszenia wskazanego w załącznikach do ustawy o transporcie drogowym), to w ciągu 7 dni od jego przyjęcia ukarana osoba ma prawo wystąpić do sądu z wnioskiem o jego uchylenie.

Wątpliwości rozstrzygnie dopiero orzecznictwo. Przedstawione wyżej zagadnienia nie wyczerpują całego tematu. Należy się spodziewać, iż w przedstawionych wyżej sprawach pojawią się odmienne poglądy od zaprezentowanych w tym artykule. Z pewnością w początkowym okresie w konkretnych identycznych sprawach pojawić się mogą różne rozstrzygnięcia. Dlatego też o ostatecznych zasadach stosowania omawianychnowych przepisów ustawy o transporcie drogowym rozstrzygnie dopiero utrwalone orzecznictwo sądów powszechnych.

Tym samym nie należy uznawać tego tematu za zamknięty. W razie potrzeby będzie on powracał w kolejnych artykułach. Miejmy także nadzieję, że w tej kwestii wypowie się Główny Inspektorat Transportu Drogowego oraz Ministerstwo Sprawiedliwości. Gdy to nastąpi zaprezentujemy oficjalne stanowisko tych instytucji na łamach prasy związkowej.

Maciej Wroński – OZPTD


 

Katagoria: Komentarz Macieja Wrońskiego
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 6 lat temu.