Select Page


Pracowite lato w Sejmie


 

Podczas wakacji zazwyczaj czas lekko zwalnia. Większość osób udaje się na urlopy, a letnie dni nie niosą ze sobą zbyt wielu zdarzeń. Tym razem jest jednak inaczej. Upływająca kadencja i zbliżające się wybory parlamentarne spowodowały, iż z zamrażarek wydobyto kilka istotnych dla branży transportowej projektów ustaw.
Pierwszy z nich to poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym i o zmianie innych ustaw (druk nr 4061). Tekst projektu umieszczono w Internecie: http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/4061 Realizuje on większość postulatów, które od kilku lat w imieniu i z poparciem całego środowiska przewoźników drogowych podnosi Ogólnopolski Związek Pracodawców Transportu Drogowego. Postulaty OZPTD zyskały aprobatę wiceministra Tadeusza Jarmuziewicza Głównego Inspektora Transportu Drogowego Tomasza Połeć oraz Dyrektora Departamentu Transportu Drogowego Andrzeja Bogdanowicza. No i oczywiście samych parlamentarzystów, którzy wnieśli projekt ustawy realizujący postulaty związku do laski marszałkowskiej. Inicjatorem prac parlamentarnych był wiceprzewodniczący Komisji Infrastruktury poseł Stanisław Żmijan.
Cóż więc ma przynieść nowa ustawa? Po pierwsze, rozłożenie odpowiedzialności za naruszenia warunków i zasad wykonywania przewozów drogowych pomiędzy wszystkie osoby i podmioty wykonujące zadania i czynności związane z tym przewozem. Dziś za wszystkie naruszenia odpowiada zawsze przewoźnik i sporadycznie kierowca. A przecież wiele naruszeń wynika z działania innych podmiotów. Jako przykład można wskazać sytuację, w której bez wiedzy przewoźnika nadawca niewłaściwie określa w dokumentach przewozowych rodzaj przewożonych rzeczy, co powoduje naruszenie przepisów o przewozie odpadów lub towarów niebezpiecznych. Przewoźnicy często spotykają się także z sytuacją, w której niektórzy zleceniodawcy określają warunki przewozu w sposób uniemożliwiający jego prawidłowe wykonanie (np. zbyt krótkie terminy uniemożliwiające przewóz zgodny z wymaganym czasem prowadzenia pojazdu). Gdy przewoźnik protestuje, słyszy w odpowiedzi: nie pojedziesz ty, to pojedzie inny. I taki zleceniodawca – rzeczywisty sprawca naruszeń prawa i faktyczne źródło nieuczciwej konkurencji – jest w świetle obecnego prawa bezkarny. Dlatego projekt przewiduje wprowadzenie odpowiedzialności administracyjnej nieuczciwych spedytorów, nadawców, odbiorców, załadowców i innych uczestników łańcucha przewozowego. Aby regulacja była w tym zakresie kompleksowa zaproponowano też zmiany w prawie przewozowym, precyzyjnie określając obowiązki innych niż przewoźnik podmiotów.
Także kierowcy. Zmiany mają też sprawiedliwiej rozłożyć odpowiedzialność pomiędzy kierowcę, pracowników firmy odpowiedzialnych za dany przewóz i dopiero na końcu przewoźnika. Kierowca i inni pracownicy odpowiadać będą za naruszenia na zasadach określonych w kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia. Oznacza to, że jeżeli naruszenie nie będzie przez nich zawinione, to nie otrzymają mandatu karnego. Z kolei w sprawach, za które odpowiadać ma przewoźnik wprowadzono rozwiązania gwarantujące większe prawa uczciwym przedsiębiorcom. I tak, w przypadku stwierdzonych naruszeń przepisów rozporządzenia 561/2006 (czas prowadzenia pojazdu) nie będzie można nałożyć kary na przedsiębiorcę, o ile zapewnił on właściwą organizację i dyscyplinę pracy, a także stosuje zgodne z tym rozporządzeniem zasady wynagradzania kierowców. W innych sprawach przedsiębiorca może udowodnić, że nie miał wpływu na powstanie naruszenia i wtedy także postępowanie o nałożenie kary zostanie umorzone. Aby zapobiec obecnej sytuacji, w której ITD uznaje, że przedsiębiorca zawsze ma wpływ, zaproponowano zmianę brzmienia dotychczasowych nieskutecznych przepisów.
Kary. Opracowując nowe załączniki zawierające tzw. taryfikator kar, zweryfikowano ich wysokość. Przykładem jest tu obecna stawka (5000 zł) kary za niezgłoszenie pojazdu do licencji, której wysokość zredukowano w projekcie do 10% dotychczasowej stawki. Projekt przewiduje także zróżnicowanie górnych limitów nakładanych kar, w zależności od wielkości firmy. Dla najmniejszych firm zaproponowano limit 15000 zł dla kar za naruszenia stwierdzone podczas kontroli w przedsiębiorstwie. Z kolei łączne kary nałożone „na drodze” nie będą mogły być wyższe niż 10000 zł. Ważną propozycją jest zlikwidowanie ustawowego rygoru natychmiastowej wykonalności kar administracyjnych. W razie zaskarżenia decyzji o nałożeniu kary, przewoźnik zapłaci karę dopiero po prawomocnym orzeczeniu sądu administracyjnego. Omówione wyżej rozwiązania nie wyczerpują wszystkich przewidzianych przez tę ustawę zmian. Będziemy o nich pisali w kolejnych artykułach poświęconych tej tematyce.
Kolejny ważny projekt. Drugim ważnym dla przewoźników projektem jest rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 4223). Zamieszczono go w Internecie pod adresem: http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/4223 Jest on owocem prac zespołu, w którym wspólnie przed prawie dwoma laty pracowali: z jednej strony przedstawiciele przewoźników (w tym OZPTD), a z drugiej strony przedstawiciele administracji (Departamentu Transportu Drogowego, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i Inspekcji Transportu Drogowego). Wypracowano wtedy kompromisowe rozwiązania proponując wzorem państw zachodnioeuropejskich wprowadzenie okresowych i blankietowych zezwoleń dla przewoźników specjalizujących się w przewozach nienormatywnych. Zezwolenia po wyznaczonej trasie miały być przeznaczone jedynie dla nielicznych przejazdów, w których parametry byłyby znacząco przekroczone. Niestety w późniejszym okresie, w trakcie prac rządowych jakieś diabełki (te od szczegółów) wprowadziły zmiany w uzgodnionych rozwiązaniach. Zmiany niewielkie, ale wypaczające sens projektowanej reformy. Na szczęście w trakcie prac podkomisji jej przewodniczący poseł Bronisław Dutka wraz z innymi posłami ze zrozumieniem podchodzą do argumentów strony społecznej. Także resort gotowy jest na kolejny kompromis. To dobra wróżba dla „ponadgabarytowców”.
Omawiany projekt przynosi sensowne rozwiązania także dla pozostałych przewoźników. I tak przy przewozie drewna lub materiałów sypkich, przekroczenie nacisków osi przy zachowaniu właściwej rzeczywistej masy całkowitej nie będzie karane! To duża rzecz, gdyż w przypadku drewna nie ma fizycznej możliwości prawidłowego rozłożenia ładunku, a z kolei sypkie ładunki często przesuwają się w trakcie jazdy. Przewoźników drewna ucieszy także fakt, iż jego masa określana będzie poprzez pomiar objętości ładunku i średnią gęstość drewna wynikającą z tabel przyjętych w aktach wykonawczych. Dla wszystkich rodzajów ładunku wprowadza się zasadę odstąpienia od nałożenia kary za przekroczenie nacisku osi lub zbyt ciężki pojazd, jeżeli przewoźnik dochował należytej staranności i nie miał wpływu na załadunek. Jest to szczególnie ważne na tych terminalach, gdzie kierowca nie jest dopuszczany do udziału w czynnościach ładunkowych. Projekt przewiduje także długookresowe zezwolenia na dojazd do obiektu położonego przy drogach samorządowych dla pojazdów o nacisku osi napędowej do 11,5 t.
„Adery”. Trzecim projektem rozpatrywanym w Sejmie jest rządowy projekt ustawy o przewozie towarów niebezpiecznych (druk nr 4167 zamieszczony pod linkiem: http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/4167 ). Ta regulacja budzi duże zastrzeżenia i obawy wszystkich branż i środowisk związanych z tym segmentem rynku przewozowego. Od kolejarzy po przewoźników drogowych. Liczne błędy i szalone rozwiązania generujące niepotrzebne koszty i utrudnienia powodują, iż w zaproponowanym kształcie jest ona nie do zaakceptowania. Jedno z tych rozwiązań dotyczy wprowadzenia egzaminu dla kierowców ubiegających się o zaświadczenie ADR, przeprowadzanego przez Komisję z Ministerstwa Infrastruktury w wybranych WORD. W odczuciu przewoźników jest to powtórka ze skoku na kasę, jaki miał miejsce w 2002 i 2003 roku w związku z egzaminami na CPC. No bo przecież jaki jest sens powoływania komisji z ministerstwa do sprawdzania testu jednokrotnego wyboru? Tu wystarczy szablon i jedna uczciwa osoba. No chyba, że osoby spoza ministerstwa, np. z urzędu marszałkowskiego, nie mogą być w ocenie projektodawców uczciwe. Miejmy nadzieję (a wszystko na to na razie wskazuje), że tego typu rozwiązania nie znajdą akceptacji u posłów.
Więcej szczegółów na temat proponowanych zmian będziemy przekazywać naszym czytelnikom w miarę postępu prac w Sejmie.

Złote myśli:
Ważną propozycją jest zlikwidowanie ustawowego rygoru natychmiastowej wykonalności kar administracyjnych. W razie zaskarżenia decyzji o nałożeniu kary, przewoźnik zapłaci karę dopiero po prawomocnym orzeczeniu sądu administracyjnego

Kierowca i inni pracownicy odpowiadać będą za naruszenia na zasadach określonych w kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia. Oznacza to, że jeżeli naruszenie nie będzie przez nich zawinione, to nie otrzymają mandatu karnego.

Maciej Wroński



 

Katagoria: Komentarz Macieja Wrońskiego
Słowa kluczowe: , , ,
Opublikowano 6 lat temu.