Select Page


Ustawa antykryzysowa tuż za progiem


 

Najważniejsze regulacje dla transportu mogą wejść w życie już w marcu (część I)


8 stycznia Sejm uchwalił tzw. ustawę antykryzysową, powstałą w oparciu o postulaty środowiska przewoźników drogowych.

Tym samym ustawa powinna wejść w życie najpóźniej w marcu br., po ewentualnym przyjęciu poprawek Senatu, po podpisaniu ustawy przez prezydenta i następnie po jej opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.

Dużym sukcesem z punktu widzenia każdego poważnego pracodawcy jest uregulowanie w uchwalonej ustawie statusu kierowcy wyjeżdżającego w trasę. W tym celu ustawa antykryzysowa wprowadziła w ustawie o czasie pracy kierowców definicję „podróży służbowej”. Zgodnie z nią, podróżą służbową ma być każde zadanie służbowe, polegające na wykonywaniu przewozu drogowego poza miejscowość, w której znajduje się siedziba, filia, przedstawicielstwo lub oddział pracodawcy. Podróżą służbową ma być także wyjazd poza tę miejscowość w celu wykonania przewozu drogowego, czyli np. dojazd kierowcy do miejsca, gdzie czeka na niego pojazd. W ustawie o czasie pracy kierowców wprowadzono także postanowienie, iż kierowcy w podróży służbowej, przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem tego zadania służbowego, ustalane na zasadach określonych w przepisach art. 775 § 3-5 Kodeksu pracy. Tym samym ustawowo przesądzono, iż kierowcy wykonującemu przewozy drogowe mogą być wypłacane diety, które na podstawie odrębnych przepisów zwolnione są z opodatkowania podatkiem dochodowym i obciążenia składkami na ubezpieczenie społeczne. Te rozwiązania są zgodne ze zdrowym rozsądkiem i chronią interesy zarówno pracobiorców, jak i pracodawców.

Co jednak ze wszczętymi wobec przedsiębiorców postępowaniami administracyjnymi, podatkowymi lub karno-skarbowymi opartymi o zawartą w uchwale Sądu Najwyższego wykładnię przepisów Kodeksu pracy dotyczących m.in. podróży służbowych kierowców? Otóż ustawa w końcowych przepisach rozstrzyga tę kwestię jednoznacznie. Wszelkie wszczęte w tych sprawach postępowania muszą zostać ukończone z uwzględnieniem nowych rozwiązań. To ostatecznie stawia tamę nieuzasadnionym zakusom Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na pieniądze przewoźników.

Drugą ważną kwestią uregulowaną przez ustawę antykryzysową jest czasowe wycofanie pojazdów z ruchu. Dotychczas nieużywany pojazd można było wycofać z ruchu na okres 6 miesięcy i w razie potrzeby przedłużyć ten okres o kolejne 3 miesiące. Posiadaczowi takiego pojazdu przysługuje zwolnienie od podatku od środków transportu. Ponadto teoretycznie może on ubiegać się o obniżenie składki ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu W praktyce przypadki takiej obniżki można było policzyć na palcach jednej ręki. Te dotychczasowe rozwiązania od dawna były krytykowane przez przewoźników jako niewystarczające, a w czasie kryzysu stanowią przysłowiowy gwóźdź do trumny przedsiębiorstwa posiadającego stojące na placu pojazdy. Na szczęście ustawa antykryzysowa nowelizuje ustawę Prawo o ruchu drogowym i ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Nowe przepisy będą pozwalać na czasowe wycofanie pojazdu z ruchu na okres do 24 miesięcy, przy czym okres ten będzie można przedłużyć tak, aby łączny okres wycofania nie przekraczał 4 lat. Ponadto nowelizacja przepisów ubezpieczeniowych przesądziła, iż na wniosek posiadacza pojazdu, firma ubezpieczeniowa musi obniżyć o co najmniej 95% wysokość składki obowiązkowego ubezpieczenia OC za okres, w którym pojazd jest czasowo wycofany z ruchu.

Przewoźnik zmuszony do czasowego wycofania pojazdu z ruchu, nie wykonuje nim przewozów. Jeżeli nie będzie wykonywać żadnych przewozów drogowych przez okres dłuższy niż 6 miesięcy, to na podstawie obecnie obowiązujących przepisów grozi mu cofnięcie posiadanej licencji. I właśnie takiej sytuacji dotyczy kolejne przyjęte w ustawie antykryzysowej rozwiązanie. W ustawie o transporcie drogowym wprowadzono nowe przepisy pozwalające na zawieszenie w całości lub w części prowadzonego przez przedsiębiorcę transportu drogowego na okres do 12 miesięcy. Składając zawiadomienie o zawieszeniu transportu drogowego, przewoźnik będzie obowiązany do zwrotu posiadanych wypisów z licencji. W zamian za to uzyska zwrot części opłaty wniesionej za wydanie licencji i wypisów, proporcjonalnie do okresu zawieszenia wykonywania transportu drogowego i liczby zawieszonych wypisów z licencji. To ostatnie rozwiązanie dotyczy sytuacji, gdy transport drogowy został zawieszony w całości lub w części na okres dłuższy niż 3 miesiące.

Kolejnym ważnym rozwiązaniem są znowelizowane przepisy ustawy o transporcie drogowym określające sposób wykorzystania polskich zezwoleń na wykonywanie międzynarodowych przewozów drogowych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez zagranicznych przewoźników. Obecnie brak precyzyjnych norm utrudnia skuteczną egzekucję obowiązku „kasowania” polskich zezwoleń. Wykorzystują to zagraniczni przewoźnicy wykonując na jednym polskim zezwoleniu od kilku do kilkunastu międzynarodowych przewozów do, z i przez nasze terytorium. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest bardzo słaba pozycja Polski podczas negocjacji z naszymi zagranicznymi partnerami, dotyczącymi liczby i rodzaju wymienianych zezwoleń. Dlatego też nowe przepisy uznają, że niewypełnienie zezwolenia przez zagranicznego przewoźnika przed wjazdem na terytorium Polski będzie równoznaczne z wykonywaniem przejazdu bez zezwolenia. To samo ma dotyczyć nieprawidłowego lub błędnego wypełnienia tego dokumentu. Przyjęte rozwiązanie powinno poprawić naszą pozycję negocjacyjną i tym samym pomóc naszym przedsiębiorcom wykonującym przewozy w kierunku wschodnim poza Unię Europejską w dostępie do zagranicznych zezwoleń. Ma ono także znaczenie dla polskich przedsiębiorców wykonujących międzynarodowe przewozy w innych kierunkach, gdyż polskie pojazdy wycofane ze wschodniego rynku zwiększają podaż usług na innych rynkach i mają wpływ na dalszy spadek cen frachtów.

Pomimo że przewoźnicy z innych państw członkowskich Unii Europejskiej mogą wykonywać przewozy kabotażowe na terytorium Polski od 1 maja 2009 r., to do tej pory brak jest w naszym ustawodawstwie jakichkolwiek zasad wykonywania tych przewozów. Oznacza to, że zagraniczny unijny przewoźnik może podejmować przewozy kabotażowe w Polsce bez żadnych ograniczeń. Ta sytuacja stanowi odzwierciedlenie, mającej miejsce we wszystkich obszarach naszej gospodarki, bezprzykładnej w skali Europy braku dbałości polskiej administracji o ochronę polskich przedsiębiorców przed zagraniczną konkurencją. Nie jest to jednak miejsce na rozwijanie tego tematu. Dość powiedzieć, iż przewoźnicy musieli tę oczywistą kwestię negocjować z polskim rządem, który sam z siebie nie podjął jakiejkolwiek inicjatywy w tym zakresie!!! Dzięki przewoźnikom, w nowelizowanych ustawą kryzysową przepisach transportowych pojawiły się wreszcie zasady wykonywania kabotażu na terytorium Polski. Zgodnie z nimi kabotaż będzie można wykonywać pojazdem, który przywiózł do Polski ładunek z zagranicy. Taki pojazd może być wykorzystywany do trzech przewozów kabotażowych w okresie 7 dni, począwszy od dnia, w którym dokonano rozładunku rzeczy na terytorium Polski.

Niestety te rozwiązania stanowią przysłowiową musztardę po obiedzie, gdyż polskie przepisy o kabotażu będą obowiązywać co najwyżej przez dwa miesiące!!! Przypomnieć tu należy, że z dniem 14 maja br. wchodzą w życie przepisy o kabotażu określone w art. 8 i 9 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1072/2009 z dnia 21 października 2009 r. dotyczące wspólnych zasad dostępu do rynku międzynarodowych przewozów drogowych. Trochę to śmieszne i żałosne zważywszy, że w porozumieniu Forum Transportu Drogowego zawartym z Rządem i Sejmową Komisją Infrastruktury w dniu 2 czerwca 2009 r., politycy zobowiązali się do wdrożenia ustawy antykryzysowej najpóźniej do 10 września ubiegłego roku.

Maciej Wroński,
OZPTD


 

Katagoria: Komentarz Macieja Wrońskiego
Słowa kluczowe: , , , ,
Opublikowano 8 lat temu.