Select Page


Drogie paliwo to paraliż państwa


 

Protesty kierowców „osobówek” pod koniec stycznia, strajki we Włoszech – to dopiero początek społecznego ruchu przeciw wysokim cenom paliw. Być może fala społecznego sprzeciwu wyleje się na całą Europę.

O ile kierowcy „osobówek” dopiero teraz zaczynają solidnie odczuwać paskarskie ceny paliw, o tyle transportowcy już od wielu miesięcy borykają się z drożyzną przy dystrybutorach.

Niestety nieraz na naszych łamach eksperci wypowiadali się na temat katastrofalnej kondycji polskiego transportu, spowodowanej m. in. cenami paliw. Wielokrotnie apelowaliśmy o zmniejszenie akcyzy. Mimo to rząd nie reagował na opinię płynącą z naszego środowiska. Mało tego, zasłaniając się unijnymi wymogami zwiększył od Nowego Roku akcyzę na olej napędowy.

Rozumiem, że minister Rostowski szuka pieniędzy, aby łatać niedobory budżetu. Tylko od lat te poszukiwania koncentrują się na portfelach kierowców i przewoźników.

Co dziwniejsze w dalszym ciągu nie filozofia myślenia przekłada się na inne pola transportu. Pod hasłem bezpieczeństwa buduje się w Polsce nowoczesny system kontroli fotoradarowej, którego celem, może nie wprost, będzie drenowanie portfeli szoferów. Nie rozumiem, jak można pogodzić hasła o bezpieczeństwie z podwyższaniem limitów prędkości na ekspresówkach i autostradach, co zafundował nam Sejm i Senat. Gdzie tu sens, gdzie logika?

Pozostaje nam bronić się tylko jednym – jeździć oszczędnie i spalać mniej drogiego paliwa. Albo, tak jak Włosi, wyjść na główne drogi i sparaliżować kraj. Jak ostatnio pokazali lekarze, to jest skuteczna metoda walki z urzędnikami.

Zbigniew Witamborski
Redaktor naczelny Truck Auto.pl


 

Katagoria: Komentarz Zbyszka Witamborskiego
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 6 lat temu.