Select Page


Duch „Misia” wiecznie żywy


 

Nie będzie prolongaty do końca roku terminu rozpoczęcia obowiązkowego szkolenia w warunkach specjalnych. Polska znów jest świętsza od papieża.

NIK prześledził przygotowania do rozpoczęciu szkolenia kierowców według unijnej dyrektywy 2003/59. Kontrolerzy potwierdzili wszystkie zastrzeżenia branży w stosunku do procesu wprowadzania w życie zapisów tej ustawy.

Polska już wielokrotnie była areną dziwnych afer. Przez czołówki gazet i dzienników telewizyjnych co rusz przewijali się negatywni bohaterowie afer spirytusowych, paliwowych czy jednorękich bandytów. Wcale nie zdziwiłbym się, że za kilka miesięcy wybuchnie nowa afera szkoleniowa. Kilku następnych panów stworzy sejmową komisję śledczą, która bezsprzecznie pomoże im zdobyć mandat w przyszłorocznych wyborach do wyższej czy niższej izby.

Na czym opieram te twierdzenia? Polska jest jednym z dwóch państw Unii, które wprowadziły szkolenia w warunkach specjalnych jako obligatoryjne. A jak coś jest przymusowe w naszym kraju, to ktoś musi mieć w tym interes. A gdzie się robi największe pieniądze? O tym mówił Rysio Ochódzki, główny bohater filmu „Miś”. Otóż prezes klubu „Tęcza”, Ryszard Ochódzki, już ponad 30 lat temu twierdził, że najlepsze są duże, legalne, państwowe interesy, bo nikt się nie zapyta, po co się to robi? I o to chodzi!

Wydaje się, że podobnie jest ze szkoleniami w warunkach specjalnych. W Polsce brak jest infrastruktury, a zatem po co szkolić w kiepskich warunkach? Sztuka dla sztuki czy skok na wielki rynek szkoleniowy, szacowany na dziesiątkim milionów złotych. Kto zatem ma w tym interes, nad tym zapewne będzie się głowić kolejna sejmowa komisja śledcza.

Natomiast ja mam nieodparte wrażenie deja vu – historia się powtarza. Słowem, łubudu bu, łubudu bu, niech żyje nam prezes naszego klubu…

Zbigniew Witamborski
Redaktor naczelny Truck Auto.pl


 

Katagoria: Komentarz Zbyszka Witamborskiego
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 8 lat temu.