Select Page


Kryzys kryzysem, a my róbmy swoje


 

Kryzys już chyba wszystkim znudził się. Codziennie słyszymy to słowo odmieniane przez wszystkie przypadki. Kryzys tu, kryzys tam, a my róbmy swoje.

Od kilku lat żyjemy w Europie ogarniętej kryzysem. A to amerykański bank dał za dużo złych kredytów, a to Grecy postanowili przez lata żyć na cudzy rachunek i teraz kasa pusta. Każdy powód jest dobry, aby przeceniać aktywa. Tylko dlaczego polska gospodarka ma płacić nie swoje rachunki?

Niestety na tym całym finansowym zamieszaniu tracą polscy przedsiębiorcy transportowi. Ciągłe zawirowania kursów walutowych, rosnące ceny paliw i w końcu niestabilne gospodarki wpływają negatywnie na poziom obrotów i liczbę frachtów realizowanych przez polskich przewoźników.

Czy jest sposób, aby choć trochę uchronić polskie firmy transportowe przed skutkami globalnej polityki ekonomicznej? I tu doskonałe pole do popisu ma nasz świeżo wybrany parlament oraz rząd w trakcie rekonstrukcji. Myślę, że już czas aby tęgie głowy z otoczenia pana premiera Tuska wzięły się za obmyślanie ekonomicznej otuliny transportu, tak aby jedna z najważniejszych gałęzi polskiej gospodarki mogła stabilnie funkcjonować i bez problemu rozwijać się. Myślę, że doskonałym narzędziem byłyby posunięcia fiskalne, które elastycznie mogłyby się dostosowywać do zawirowań światowej gospodarki. Oczywiście z transportu można próbować wyciskać jeszcze więcej – kreatywność finansistów jest nieograniczona. Ale jak długo to wytrzymają polskie firmy? Oby nie było tak, jak w słynnym przysłowiu: operacja się udała, tylko pacjent nie przeżył. Cytując dalej klasyka: róbmy swoje… I to chyba jest recepta i lek na całe zło.

Zbigniew Witamborski
Redaktor naczelny Truck Auto.pl


 

Katagoria: Komentarz Zbyszka Witamborskiego
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 6 lat temu.