Select Page


Redaktor Zbyszek ripostuje


 

Szanowno Redakcjo „Przewoźnika”

Z zainteresowaniem przeczytałem pierwszą i drugą wersję, nazwijmy to, riposty, pióra Redakcji „Przewoźnika”.

Po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, że ktoś atakuje mnie ad persona ukrywając się pod Redakcją „Przewoźnika”. Można było się pokusić o fikcyjne personalia. Zrozumiałbym to. Ale tak od razu, kolektywnie… Kolejne deja vu. Przypominam, że komunizm upadł 20 lat temu i czasy Dziennika Telewizyjnego mamy, na szczęście, za sobą. Nie trzeba się wstydzić własnego imienia i nazwiska. Odwaga naprawdę nie boli, bo już nie ma ZOMO i prezenterów TV w zgniłozielonych mundurach…

Ale ad rem. Szanowna Redakcjo, nie lansuję się na obrońcę słowa, ale wprowadzenie zakazu tylko dla naszego czasopisma, pod kłamliwym pretekstem umów ze sponsorami, trąci złośliwym wykluczeniem. Wystarczyło nas nie zapraszać do Jachranki. Jak pogodzić fakt zaproszenie redakcji Truck Auto.pl na Zgromadzenie Ogólne z zakazem bezpłatnego kolportażu tytułu na miejscu? Wygląda na to, że według Szanownej Redakcji są pisma słuszne i te mniej słuszne!

Pragnę Redakcji „Przewoźnika” przypomnieć, że nasz tytuł od 10 lat służy branży przewoźniczej. Dla naszej redakcji nie mają znaczenia „barwy klubowe”. Liczą się przewoźnicy! Dlatego też ujawnienie faktu głosownia na kilka terminali przez jednego z delegatów podczas ZO w Jachrance było naszym obowiązkiem wobec środowiska przewoźników. Ba co więcej, był to oblig wobec ZMPD, aby takie patologie więcej nie miały miejsca.

Fakt wydawania przez ZMPD pisma „Przewoźnik” nie odbierałem i nie odbieram jako konkurencji, a zatem mieszanie w tym kontekście wolności słowa, ma się nijak do rzeczywistości.

Zarzuca mi Szanowana Redakcja brak pamięci. Otóż pamięć mam dobrą. Chciałbym jedynie przypomnieć, że obchody 5-lecia naszego wydawnictwa, co dość niezgrabnie wytknęła mi Szanowna Redakcja w pierwszej wersji riposty, odbyły się na koszt mojej firmy. Przypomnę tylko, że jednym z moich honorowych gości był Jan Buczek. A dzik faktycznie był dobrze upieczony, i jak pamiętam, pan Jan kilkakrotnie to podkreślał. Na zdrowie.

Co do pomylenia biznesu z wolnością słowa. To raczej Szanowna Redakcja powinna ten fakt przemyśleć. Ja swój biznes powadzę od 10 lat. Jestem zarówno wydawcą, jak i dziennikarzem. Pragnę jeszcze raz przypomnieć, że każdy ma prawo głosu w naszym tytule, bez względu na poglądy, czy przynależność.

PS.

Powoływanie się na Kodeks Etyki Dziennikarskiej, bez podania źródła tego dokumentu, jest nieuprawnione. Nie jestem członkiem SDP, a to jest, jak mniemam, źródło na którym Szanowna Redakcja oparła się w ripoście. Mamy własny, rygorystyczny kodeks etyczny, według którego materiały krytyczne zawsze podpisujemy imieniem i nazwiskiem autora. Zatem proszę jeszcze raz wrócić do lektury Kodeksu Etyki Dziennikarskiej, bo jak widać to Szanowana Redakcja ma dziurawą pamięć.

Zbigniew Witamborski




 

Katagoria: Komentarz Zbyszka Witamborskiego
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 8 lat temu.