Select Page


Rząd nie lubi A2…i pieniędzy


 

Po raz kolejny wschodni odcinek A2 wypadł z listy inwestycji priorytetowych. Na budowę nie ma szans także S19 łącząca Kuźnicę Białostocką z Barwinkiem, w tym ruchliwy, zapowiedziany przez premiera odcinek Lublin – Rzeszów. Tym samym polski system drogowy wciąż będzie kadłubkiem.
Według nieoficjalnych wiadomości do 2016 roku ma być całkowicie zbudowana tylko autostrada A1. A tak potrzebna A2 nie ma szans na autostradowy przebieg na całej długości przed 2020 rokiem. Autostradą ma być tylko do Mińska Mazowieckiego. Liczba krzyży na odcinku Siedlce – granica państwa wciąż będzie rosła.
Decyzja rządu w znaczący sposób upośledza ważne szlaki transportowe. Jest tym bardziej niezrozumiała, bo w kontekście przewozów. Transport drogowy musi na całym odcinku przejazdu przez Polskę korzystać z nowoczesnych dróg. Bo takie drogi to oszczędność czasu, paliwa, a zarazem większe bezpieczeństwo. Decyzja bulwersuje także w kontekście coraz większej liczby informacji o ogromnych zaniedbaniach czy wręcz niekontrolowanym złodziejstwie przy budowie polskich dróg.
Decyzja jest tym bardziej niezrozumiała, bo drogi są dobrym interesem. Jak poinformował dyrektor generalny Kapsch Telematic Services, przez pierwsze półtora roku działania system viaTOLL przyniósł przychody w wysokości 1 mld 340 mln zł. Koszty jego budowy i uruchomienia zwróciły się już jesienią ubiegłego roku.
A zatem nie wiadomo o co chodzi. Czy rząd nie chce zarabiać, bo nie ma pieniędzy? Czy nie ma pieniędzy, bo nie chce lub nie umie zarabiać…?


 

Katagoria: Komentarz Zbyszka Witamborskiego
Słowa kluczowe: ,
Opublikowano 5 lat temu.