Select Page


ViaTOOL – maszynka do zarabiania na przewoźnikach


 

Po cichu, w tle kryzysu, niezauważenie przeszły obchody drugich urodzin. Nie było tortu z dwoma świeczkami, ani tłumu gości. Był za to prezent. Ojciec chrzestny dostał najwięcej – 1 miliard 855 milionów zł.

A kto jest tym szczęśliwcem, tak hojnie obdarowanym? To nasz minister finansów Jan Vincent Rostowski. A kto go tak hojnie obdarował – przewoźnicy.

Niestety, ten tak sowity prezent nie był wyłożony ze szczerego serca. Trochę tak z obowiązku. Ale ta ładna sumka była zbierana systematycznie, codziennie przez dwa lata. Ów 1 mld 855 milionów złotych to suma, jaką zebrano w ramach elektronicznego systemu poboru opłat drogowych viaTOLL i manualnego poboru opłat na państwowych autostradach płatnych. Ale to nie jedyny powód do radości. W Polsce, w rekordowo krótkim czasie zwróciły się koszty budowy i uruchomienia systemu, które wyniosły 1,1 mld złotych.

Te pieniądze podobno trafiają do Krajowego Funduszu Drogowego, aby powstawały kolejne piękne, płatne ekspresówki. Prawda jest jednak taka, że opłaty drogowe to kolejny podatek, którym obciążono branżę przewoźniczą. Pod płaszczykiem budowy dróg zbiera się myto, które, jak by go nie zwać, jest podatkiem. Przewoźnicy płacą już podatek dochodowy, VAT i akcyzę w paliwie, a od dwóch lat także podatek drogowy, ładnie zwany viaTOOL. Jedynym pocieszeniem w tym całym urodzinowym zamieszaniu jest fakt, że na prezent w znacznej części zrzucili się także przewoźnicy zagraniczni. Największą hojnością wykazali się Niemcy, Litwini i Czesi.

Na 7 urodziny prezent ma być jeszcze bardziej okazały, bo system viaTOOL ma objąć 7 tysięcy kilometrów dróg. Teraz jest to 2190 km. Nie wiadomo tylko, czy ojciec chrzestny wciąż będzie trzymał państwową kasę…

Zbigniew Witamborski

Redaktor naczelny TRUCK auto.pl


 

Katagoria: Komentarz Zbyszka Witamborskiego
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 4 lata temu.