Select Page


Życie toczy się dalej


 

Tak jak wszyscy wciąż jestem poruszony katastrofą pod Smoleńskiem. Czy jednak był to powód, aby na czas uroczystości pogrzebowych wprowadzić 3-dniowy, restrykcyjny zakaz ruchu ciężarówek po polskich drogach? Ministerstwo Infrastruktury w związku z uroczystościami żałobnymi w dniach od 16 do 19 kwietnia wprowadziło drastyczne ograniczenia ruchu dla pojazdów ciężarowych. Zakaz ruchu dotyczył pojazdów powyżej 12 t
dmc i obejmował również noce.

Niestety do dziś nikt nie policzył, jak olbrzymie straty w wyniku tego zakazu poniosła nasza branża. Transportowcy łączyli się w bólu z rodzinami ofiar rządowego „tupolewa”, ale niestety, takie są brutalne prawa ekonomii. Życie po prostu toczyło się dalej. W tak trudnych czasach 3-dniowy przestój ciężarówek oznacza bardzo poważne, wielomilionowe straty, których nikt nawet nie myśli wyrównać. Ba, nikt nawet o nich nie pomyślał.

Niestety żyjemy w świecie rządzonym przez finanse i o pieniądzach należy rozmawiać. Ministerstwo Infrastruktury mogło wykazać się większą roztropnością, gdyby zezwoliło ruszyć tirom np. nocami lub na wybranych trasach, niekolidujących z kierunkami podróży żałobników. Co bowiem miał zrobić kierowca na przykład z Bolesławca, który w rzeczonym terminie miał pilne i lukratywne zlecenie frachtu w Niemczech? Czy miał ryzykować wysoką karą i w czasie zakazu przejechać „parę” kilometrów, aby obsłużyć zlecenie?

Niewątpliwie jako naród ponieśliśmy dużą stratę w osobach tragicznie zmarłych wielu znamienitych członków naszych elit. Jednak gospodarka nie zna sentymentów, a urzędnicy muszą wykazywać się, przy podejmowaniu określonych decyzji, roztropnością i przewidywaniem konsekwencji, również tych ekonomicznych. Moim zdaniem można było pogodzić ogólnonarodową żałobę z potrzebami codziennego życia ekonomicznego. I to bez żadnego uszczerbku dla podniosłej atmosfery.

Zbigniew Witamborski
Redaktor naczelny Truck Auto.pl


 

Katagoria: Komentarz Zbyszka Witamborskiego
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 8 lat temu.