Select Page


Kögel: Wywiad z Thomasem Eschey


 

Thomas Eschey, dyrektor ds. technicznych w firmie Kögel odpowiada na pytania o nowe produkty, nowe zakłady
produkcyjne oraz mówi o innych aktualnych tematach związanych z firmą Kögel.

Jakie nowe produkty będziecie promować?
Eschey: Niskopodwoziowa przyczepa budowlana będzie dostępna w wersji ocynkowanej, a teraz także i lakierowana metodą katodową zanurzeniową. Pierwsze prototypy są gotowe. W tym segmencie naszą strategią jest stosowanie grupy funkcyjnej ze standaryzowaną ramą główną, czyli zawsze te same ramy podłużne i belki poprzeczne. Te części są ze sobą spawane. Wszystkie inne „zmienne” elementy i wsporniki są mocowane sworzniami. Duże zmiany zajdą też w naczepie niskopodwoziowej. Rama główna także tutaj będzie spawana.

Kögel będzie ponadto budować wywrotki…
Eschey: Tak. Jako pierwsze będą dostępne w drugiej połowie 2011 pojazdy z podwoziem stalowym i stalową skrzynią. Pierwszy wariant zabudowy to skrzynia do ciężkich materiałów sypkich o długości 7,3 m i pojemności 22 m3. Kolejny etap to skrzynia do materiałów sypkich ze stali i aluminium. Oba materiały będą ze sobą łączone sworzniami.

Czy zamierzacie rozwinąć także transakcje OEM?
Eschey: Jest to niewykluczone. Jednak w tej chwili jeszcze o tym nie myślimy.

Czy w tym projekcie biorą udział byli specjaliści od wywrotek firmy Kögel?
Eschey: Również, ale także byli pracownicy konkurencji. W dziedzinie konstrukcji idziemy zupełnie nową drogą. To z pewnością nie będzie stara skrzynia firmy Kögel.

CZy w zakładzie w Burtenbach jest dość miejsca na niezbędne linie produkcyjne?
Eschey: Jak Pan widział w trakcie dzisiejszego zwiedzania zakładu, mamy jeszcze wystarczające powierzchnie do dyspozycji. W przypadku, gdyby nam ich zabrakło, mamy jeszcze wystarczające rezerwy w naszym zakładzie w Chocen w Czechach. Montaż furgonu nie musi na przykład odbywać się tylko w Burtenbach.

Ważnym argumentem na rzecz euronaczepy jest kompatybilność z dopuszczalnym wymiarem naczep wymiennych 7,45 m. Kiedy będzie dostępna euronaczepa, która będzie mogła przyjąć dwie naczepy wymienne?
Eschey: Obecnie takie pojazdy są w budowie. Powinny być gotowe do końca roku.

Kiedy mogłyby pojawić się na drogach? Oprócz istniejących obecnie 300 pozwoleń na odstępstwo od wymiaru nie ma żadnych innych zezwoleń na odstępstwo dla euronaczep.
Eschey: Są to pojazdy o tradycyjnej długości 13,65 m i wysuwaną płytą z tyłu. W ten sposób klient może w razie potrzeby wysunąć płytę na długość 14,9 m i załadować dwie naczepy wymienne. Przy tej długości wystarczy jedno zezwolenie na odstępstwo od wymiaru.

Jest to zatem tradycyjne podwozie do przewozu kontenerów o długości 13,6 m, które można przedłużyć do 14,9 m i załadować na nie dwa nadwozia wymienne?
Eschey: Tak.

Zezwolenia na odstępstwo od wymiaru są jednak tylko dla ładunków niedzielonych?
Eschey: Budujemy pojazdy na zlecenie klienta. Zezwolenie spedytor załatwił sobie sam.

14,92 m, które oferuje Kögel Euro Trailer, to jednak trochę mało, jak na dwa nadwozia wymienne. Tutaj mamy dosłownie dwa centymetry luzu.
Eschey: To prawda. Wymiar podwozia jest dlatego nieco zwiększony.

Jak zachowuje się taki pojazd o długości 14,9 m na zakrętach?
Eschey: EUROTRAILER spełnia wymagania w zakresie jazdy po łuku. Mamy na to odpowiednie opinie zewnętrznych rzeczoznawców, które to potwierdzają. Przyznaję, że zmierzone wartości są na poziomie wartości granicznych, jednak pracujemy nad ich optymalizacją.

Czy najlepszym rozwiązaniem nie byłaby trzecia oś kierowana?
Eschey: Tak. Możemy to zaoferować, ale to jest kwestia kosztów.

Co stanie się z tymi 300 niemieckimi zezwoleniami na odstępstwo od wymiaru, które wygasają w połowie przyszłego roku?
Eschey: Zakładam, że zostaną przedłużone. Bawarskie ministerstwo transportu będzie za takim rozwiązaniem.

Wyspy produkcyjne do Big One z Gersthofen stoją teraz w zakładzie Kögel w Burtenbach.
Eschey: Tam jest montowana sworzniami rama modelu Big One. Następnie przechodzą one do tego samego montażu zabudowy, jak podwozia Kögel.

Czy będziecie dążyć do zwiększenia liczby wspólnych części pojazdów Kögel i Big One?
Eschey: Jeż teraz jesteśmy w trakcie ujednolicania oświetlenia i układu hamulcowego. Do tego dochodzi wiązka kablowa i moduł hamulców. Obecnie montujemy jeszcze istniejące zapasy materiałów. Gdy te się skończą, będzie już tylko jedna wersja.

A jeśli chodzi o zabudowę?
Eschey: Także tutaj będziemy ujednolicać grupy funkcyjne. Ponadto planujemy dopasowanie podwozia Big One do zabudów Kögel. Wówczas będzie już tylko jedna zabudowa KÖGEL.

Dlaczego przetrwa akurat zabudowa Kögel?
Eschey: Istnieje więcej jej wariantów, zabudowa Kögel mogła dłużej sprawdzić się na rynku, ponadto mamy certyfikaty bezpieczeństwa ładunków. Ponadto Big One była zawsze przystosowana tylko do jednego dostawcy dachu. Do standaryzowanej uprzęży dachowej Kögel pasują natomiast wszystkie dostępne na rynku dachy.

Czy własna oś Kögel będzie nadal produkowana?
Eschey: Tak. Jest ona jednak obecnie rzadko stosowana. Mniej więcej poniżej dziesięciu procent.

Czy problemy techniczne zostały rozwiązane?
Eschey: Tak, one są rozwiązane. Przyczyną była przede wszystkim pokrywa przeciwpyłowa na łożysku koła. Jej wymiary nie mieściły się w tolerancji i po rozgrzaniu częściowo odpadała. Pył przedostawał się do łożyska koła i stąd problemy z przegrzewaniem. Tych problemów dzisiaj już nie ma. Poza tym, naszą oś Kögel będziemy wykorzystywać w nowym układzie. Planujemy właśnie otwarcie zakładu montażowego w Turcji. Od 2011 Kögel będzie obsługiwać turecki rynek lokalnie. Najpierw będziemy dostarczać zestawy SKD, później zwiększymy zakres produkcji lokalnej. Potem będziemy dostarczać również na pobliskie rynki, na przykład na Bliski Wschód.

Jakie produkty będą montowane w Turcji?
Eschey: Na początek będą to naczepy plandekowe z zamknięciem celnym. Będzie to taka sama konstrukcja, jak tutaj w Niemczech. Sondujemy jeszcze w tej chwili, na jakim podwoziu będziemy montować zabudowę – na standardowym czy na wzmocnionym.

Ile chłodni chcecie sprzedać do 2011?
Eschey: Na 2011 planujemy sprzedaż od 500 do 1000 jednostek. Daje to zaledwie 10 procent naszych obrotów. Nasze księgi zamówień są wobec tego już bardzo dobrze wypełnione. Pierwszy kwartał jest już całkowicie
zabukowany, jeśli chodzi o furgony. Rynek bardzo dobrze przyjmuje chłodnie. Te pojazdy staną się bardzo ważne dla firmy Kögel. Chłodnie będziemy cały czas rozwijać, by sprostać naszej renomie firmy innowacyjnej.

Co się stanie z ciężkimi przyczepami z osią centralną Humbaur?
Eschey: Także one zostały przejęte do programu Kögel, mimo tego, że na razie są jeszcze produkowane w Gesthofen. Liczba sztuk mieści się obecnie w zakresie trzycyfrowym. Jednak w przyszłym roku ta linia produkcyjna zostanie przeniesiona do Burtenbach. Także tutaj będziemy dalej ulepszać produkt i wprowadzać nowe warianty, np. do transportu nadwozi wymiennych.

Za pierwszą upadłość firmy Kögel nowi właściciele winili między innymi zbyt rozbudowaną paletę produktów i konsekwentnie rezygnowali z wielu wariantów i grup produktów. Wy idziecie teraz dokładnie odwrotną drogą. Dlaczego sądzi Pan, że będziecie mieć więcej szczęścia?
Eschey: Dzięki nowej konstrukcji uzyskaliśmy to, że pojazd przesuwa się zgodnie ze ściśle określonym taktem przez linie produkcyjną. Główny przebieg nie jest zakłócany także przez wersje specjalne. Nie chodzi nam o innowacje dla samych innowacji. Firma Kögel pod nowym kierownictwem i z Ulrichem Humbaurem jako właścicielem firmy nie będzie już stosować zasady konewki. Wytwarzamy tylko takie produkty, na jakie jest popyt. Oznacza to, że najpierw słuchamy naszych klientów i rejestrujemy ich potrzeby. Dopiero potem konstruujemy i produkujemy.

Firma Kögel wyrobiła sobie markę jako producent pojazdów o lekkiej konstrukcji. Czy pozostaniecie przy tym?
Eschey: Tak, tak zostanie. Tworzywa sztuczne zbrojone włóknem szklanym czy włóknem węglowym pomagają nam budować jeszcze lżejsze modele. Przykład: na konstrukcji podłogi naczepy do przewozu papieru udało nam
się zaoszczędzić kilka kilogramów.

Obecnie produkujecie na jednej zmianie 150 pojazdów tygodniowo. Co jest celem na 2011?
Eschey: Naszym celem jest 200 pojazdów tygodniowo. Oznacza to półtorej zmiany. Obecnie 50 procent sprzedaży przypada na zagranicę. Ten udział w przyszłym roku wzrośnie. Na przykład sprzedaż w Europie Wschodnie właśnie rośnie.


 

Katagoria: naczepy i zabudowy
Słowa kluczowe: ,
Opublikowano 7 lat temu.